Dyski HDD wyprzedają się szybciej, niż producenci są w stanie je wytwarzać. Western Digital potwierdza, że cała produkcja pojemnych nośników na 2026 rok została zakontraktowana. Efekt? Rosnące ceny, które już odczuwają także polscy konsumenci.
Western Digital: „Jesteśmy praktycznie wyprzedani”
Szef Western Digital, David Goeckeler, poinformował inwestorów, że firma nie ma już wolnych mocy produkcyjnych w segmencie wysokopojemnych HDD. Na rok kalendarzowy 2026 produkcja została praktycznie w całości sprzedana. To jasny sygnał, popyt ze strony firm rozwijających sztuczną inteligencję przekroczył podaż.
Warto podkreślić, że Western Digital odpowiada za około jedną trzecią globalnej produkcji talerzowych nośników danych. Jeśli taki gracz sygnalizuje pełne obłożenie fabryk, rynek reaguje natychmiast. Ceny rosną, a dostępność maleje. I to nie w teorii, lecz w realnych ofertach sklepów.
Co więcej, podobną sytuację ogłosiła Kioxia, producent pamięci NAND. Japońska firma poinformowała, że jej produkcja na 2026 rok również została wyprzedana. Zatem nie mówimy o chwilowym wahnięciu, lecz o szerokim trendzie.
Dlaczego AI potrzebuje aż tylu nośników?
Rozwój modeli językowych i systemów generatywnych wymaga przechowywania gigantycznych zbiorów danych. Najpierw dane trzeba zgromadzić, potem przetworzyć, a następnie archiwizować. I właśnie tutaj dyski HDD wciąż mają sens, oferują ogromną pojemność przy relatywnie niskim koszcie za gigabajt.
Jednak równocześnie centra danych korzystają z szybkich SSD, aby zapewnić błyskawiczny dostęp do informacji. Według branżowych analiz cena za gigabajt w SSD jest dziś nawet kilkanaście razy wyższa niż w przypadku HDD. Innymi słowy, szybciej znaczy drożej.
W efekcie zarówno dyski HDD, jak i SSD stają się towarem strategicznym. A skoro globalne korporacje zabezpieczają dostawy z wyprzedzeniem, rynek konsumencki musi liczyć się z ograniczeniami.
Ceny w Polsce? Już widać zmiany
Trend globalny szybko przełożył się na polskie sklepy. Przykładowo Lexar NM790 1 TB kosztował pod koniec ubiegłego roku około 315 zł. Obecnie cena oscyluje wokół 629 zł. To niemal podwojenie w kilka miesięcy.
Podobnie wygląda sytuacja z Kingston KC3000 2 TB, z poziomu około 568 zł cena wzrosła najpierw do 720 zł, a dziś zbliża się do 1000 zł. Również dyski HDD drożeją. WD Red Plus 4 TB, który jeszcze pod koniec 2025 roku kosztował niecałe 600 zł, w lutym trudno znaleźć za mniej niż 800 zł. Seagate Barracuda 2 TB podrożał z około 259 zł do 349 zł.
To konkretne liczby, które pokazują skalę zjawiska. Konsument, który planował modernizację PC czy budowę domowego NAS-a, musi dziś liczyć się z wyraźnie większym wydatkiem.
Co dalej z rynkiem pamięci masowej?
Bez wątpienia boom na AI zmienia układ sił w branży storage. Najpierw drożały karty graficzne i akceleratory obliczeniowe. Teraz presja przenosi się na dyski HDD i SSD. Jeśli kontrakty długoterminowe będą dominować, ceny mogą utrzymać wysoki poziom przez kolejne kwartały.
Z drugiej strony producenci mogą inwestować w zwiększenie mocy wytwórczych. To jednak proces czasochłonny i kosztowny. Finalnie rynek musi znaleźć równowagę między potrzebami centrów danych a segmentem konsumenckim.
Podsumowując, dyski HDD stały się jednym z cichych beneficjentów (a zarazem ofiar) rewolucji AI. Pytanie brzmi, czy to krótkotrwały szczyt, czy początek nowej, droższej normalności w świecie pamięci masowej.