Iceberg Tech kupił używany procesor Intel Core i9-13900K za połowę ceny rynkowej. Sprzęt wyglądał na sprawny, ale w praktyce okazał się kompletnie niestabilny i bezużyteczny. Sytuacja ponownie uruchomiła dyskusję o ryzyku kupowania procesorów Intel z rynku wtórnego.
Nie każdy używany procesor Intel to okazja
Zakup podzespołów z drugiej ręki stał się normą, szczególnie przy obecnych cenach nowych komponentów. Pamięci RAM, zasilacze, a nawet płyty główne potrafią latami działać bez zarzutu. Intel również uchodził za markę „praktycznie nie do zabicia”. Jednak w przypadku 13. i 14. generacji Core od miesięcy pojawiają się sygnały ostrzegawcze.
Procesor Intel Core i9-13900K za pół ceny. Brzmi idealnie?
YouTuber Iceberg Tech znalazł w brytyjskim sklepie specjalizującym się w używkach procesor Intel Core i9-13900K za 240 funtów. Komputer wystartował bez problemu, a Iceberg Tech zaktualizował BIOS do najnowszej wersji, która chroni przed degradacją. Wszystko wskazywało na udany zakup.
Pierwszy test. Kilka minut i… czarny ekran śmierci
Intel uruchomił się poprawnie, ale test CPU-Z zakończył się dramatycznie. System wyrzucił czarny ekran, typowy objaw niestabilności napięcia (tzw. BSOD w wersji bez komunikatu). Próby modyfikacji limitów mocy i ustawień BIOS-u nic nie dały. Sprzęt nie przechodził obciążenia bez natychmiastowego wykrzaczenia się.
Intel 13. i 14. gen, gra w rosyjską ruletkę
Co najważniejsze, problem był prawdopodobnie ukryty już wcześniej. Degradacja krzemowa w tych generacjach układów Intela to temat szeroko omawiany od miesięcy. Jeden z komentujących ujął to perfekcyjnie: „Kupowanie i7/i9 13. lub 14. generacji to rosyjska ruletka”. Nawet najnowszy BIOS nie gwarantuje bezpieczeństwa.
Czy w takim razie używane procesory Intela są nieopłacalne?
Nie musi tak być. Ale przy tych konkretnych generacjach ryzyko jest bardzo realne. Intel oficjalnie potwierdził problem z degradacją spowodowaną zbyt agresywnymi limitami poboru mocy. To nie jest teoria spiskowa, tylko udokumentowana przypadłość. Jeśli procesor trafił wcześniej do entuzjasty mógł być już „na krawędzi śmierci”.
Jak uniknąć takiej sytuacji?
Na rynku wtórnym realną przewagę mają dziś Ryzeny od AMD. Ich struktura energetyczna i przewidywalność pracy sprawiają, że są znacznie bezpieczniejszym zakupem w 2025. A jeśli Intel, to wyłącznie ze sprawdzonym raportem degradacji lub najlepiej z gwarancją sklepową i możliwością zwrotu.
Podsumowanie
Iceberg Tech przestrzega, kupowanie używanych procesorów Intel 13./14. generacji może skończyć się wyrzuceniem pieniędzy w błoto. W czasach, gdy nawet „pewne” marki nie są już takie pewne, warto dwa razy przemyśleć pozorną okazję.