Microsoft stoi przed paradoksalnym problemem. Gigant technologiczny zgromadził ogromne zapasy sprzętu do trenowania sztucznej inteligencji, ale nie ma gdzie go uruchomić. Szef firmy, Satya Nadella, przyznał wprost, największym ograniczeniem nie jest dziś brak chipów, lecz brak energii.
Microsoft tonie w chipach, ale nie ma gdzie ich podłączyć
W ostatnim wywiadzie dla kanału Bg2 Pod, Satya Nadella (szef Microsoftu) oraz Sam Altman z OpenAI zdradzili kulisy współpracy i rozwoju infrastruktury dla sztucznej inteligencji. Okazuje się, że choć na rynku wciąż słychać o niedoborach układów GPU, Microsoft zgromadził ich aż nadto. Problem w tym, że… nie ma gdzie ich użyć.
Jak przyznał Nadella, największym ograniczeniem rozwoju sztucznej inteligencji nie jest już moc obliczeniowa. Jest to dostęp do zasilania oraz możliwość budowy centrów danych w odpowiednich lokalizacjach. „Nie możemy ich podłączyć. Mamy mnóstwo chipów w magazynach, ale brakuje miejsc, w których można by je zasilić”, powiedział szef Microsoftu.
Brak mocy, nie mocy obliczeniowej
Zapotrzebowanie na energię dla serwerowni rośnie w niespotykanym tempie. Według raportu International Energy Agency, globalne zużycie energii przez centra danych może się podwoić do 2026 roku, a największy wzrost dotyczy właśnie firm rozwijających AI. Microsoft inwestuje miliardy w nowe obiekty, jednak lokalne przepisy i sprzeciw mieszkańców często blokują budowę.
W niektórych mniejszych miastach w USA rady miejskie odrzucają pozwolenia na budowę centrów danych, obawiając się wzrostu cen prądu, hałasu czy problemów z chłodzeniem. Tymczasem gigant z Redmond nie może pozwolić sobie na przestoje, modele AI, takie jak ChatGPT, pochłaniają kolosalne ilości energii i wymagają nieprzerwanego dostępu do mocy.
Efekt domina: od AI po graczy PC
Choć temat brzmi technicznie, konsekwencje mogą odczuć nawet zwykli użytkownicy. Jeśli Microsoft i inne korporacje będą magazynować sprzęt, a nie wprowadzać go do obiegu, ceny kart graficznych i pamięci RAM mogą ponownie wzrosnąć. To zła wiadomość dla graczy i osób planujących modernizację komputerów.
Co więcej, sytuacja Microsoftu może być zapowiedzią szerszego zjawiska, tzw. bańki infrastrukturalnej AI. Firmy kupują sprzęt z wyprzedzeniem, licząc na ekspansję, ale zapominają o ograniczeniach świata fizycznego: sieciach energetycznych, logistyce i lokalnych społecznościach.
Czy Microsoft znajdzie sposób, by obejść ograniczenia?
Nie jest tajemnicą, że Satya Nadella już wcześniej mówił o inwestycjach w odnawialne źródła energii i lokalne partnerstwa energetyczne, które mają odciążyć sieci przesyłowe. Jednym z możliwych rozwiązań są mikrocentra danych budowane bliżej źródeł energii odnawialnej, na przykład przy farmach wiatrowych lub elektrowniach wodnych.
Jednak to wymaga czasu. A czas w wyścigu AI jest najcenniejszym zasobem. Nadella i Altman stoją więc przed dylematem: czy budować wolniej, ale stabilnie, czy ryzykować przeciążenie systemu w imię tempa rozwoju?
Podsumowanie
Microsoft, mimo ogromnych zasobów finansowych i technologicznych, natrafił na problem bardziej przyziemny niż brak chipów, brak prądu. To paradoks ery AI: im bardziej cyfrowa staje się rzeczywistość, tym bardziej zależy od fizycznych granic naszej infrastruktury. Czy gigant z Redmond znajdzie sposób, by obejść ten mur?