Sony po cichu przygotowuje premierę PS5 Pro, a pierwszy teardown autorstwa Austina Evansa zdradza więcej, niż moglibyśmy się spodziewać. Choć z zewnątrz konsola wygląda znajomo, wewnątrz kryje zauważalne zmiany. Niestety, odświeżony kontroler DualSense nie wszystkim przypadnie do gustu.
PS5 Pro wygląda znajomo, ale działa sprawniej
Sony nie zaprezentowało jeszcze oficjalnie PS5 Pro, jednak dzięki popularnemu twórcy technologicznemu Austinowi Evansowi poznaliśmy kulisy nowego modelu. W swoim materiale wideo pokazał on dokładny teardown konsoli, ujawniając, że PS5 Pro wbrew pozorom różni się od pierwowzoru bardziej, niż widać na pierwszy rzut oka.
Z zewnątrz konsola zachowała charakterystyczną, czarną błyszczącą obudowę, co może rozczarować tych, którzy liczyli na stylistyczne odświeżenie. W przeciwieństwie do wersji Slim, nowy wariant Pro nie otrzymał matowych paneli. Wnętrze to jednak zupełnie inna historia, nowy system chłodzenia jest cichszy i wydajniejszy, a sama konsola pobiera nieco mniej energii. Evans zauważa, że urządzenie generuje niższą temperaturę i jest minimalnie lżejsze, co w codziennym użytkowaniu przekłada się na subtelnie bardziej komfortowe doświadczenie.
Cichsze chłodzenie, stabilniejsza praca
Co ciekawe, według testów Evansa różnica w głośności nie jest duża, ale wyraźnie zauważalna dla użytkowników wrażliwych na hałas. PS5 Pro ma wentylator, który działa bardziej równomiernie, a dźwięk przypomina jednostajny szum, znacznie mniej irytujący niż w pierwotnym modelu. Można więc powiedzieć, że Sony wykonało krok w stronę lepszej kultury pracy, nawet jeśli nie jest to rewolucja.
DualSense po liftingu: mniej znaczy gorzej?
Odświeżony kontroler DualSense niestety nie wzbudził entuzjazmu. Choć z zewnątrz wygląda niemal identycznie, Evans odkrył kilka decyzji konstrukcyjnych, które mogą budzić wątpliwości. Przede wszystkim pad nie posiada wymiennej baterii, co było jednym z najbardziej oczekiwanych usprawnień. Dodatkowo zrezygnowano z jednego z mikrofonów, co może pogorszyć jakość rozmów głosowych i obsługę komend.
Reszta komponentów pozostała bez większych zmian, te same przyciski, ten sam układ, ta sama ergonomia. Można więc odnieść wrażenie, że Sony bardziej skupiło się na dopracowaniu konsoli, niż na kontrolerze.
Co dalej z premierą PS5 Pro?
Sony wciąż milczy w sprawie oficjalnej prezentacji. Coraz więcej przecieków wskazuje jednak, że PS5 Pro może zadebiutować jeszcze w tym roku, być może w okresie świątecznym. Jeśli testy Evansa potwierdzą się w szerszej skali, gracze mogą liczyć na delikatnie usprawnione, ale wciąż znajome doświadczenie z PlayStation.
Podsumowując, nowa wersja Pro to raczej ewolucja niż rewolucja. Konsola staje się cichsza, chłodniejsza i nieco bardziej dopracowana. Pytanie tylko, czy to wystarczy, by zachęcić właścicieli obecnego PS5 do przesiadki?