Gigant technologiczny Oracle potwierdził masowe zwolnienia, które dotknęły dziesiątki tysięcy osób. Pracownicy dowiadywali się o utracie pracy… z porannego maila. Skala i sposób przeprowadzenia redukcji budzą ogromne kontrowersje.
Oracle tnie koszty. AI ważniejsze niż etaty?
Zwolnienia w Oracle nie są przypadkowe. Firma od dłuższego czasu mierzy się z presją finansową, a jednocześnie inwestuje miliardy w rozwój infrastruktury sztucznej inteligencji. To właśnie ten kierunek (centra danych i AI) ma być priorytetem na najbliższe lata.
Dlatego, jak wskazywały wcześniejsze doniesienia m.in. CNBC, Oracle planował ograniczyć zatrudnienie nawet o około 20%. To ogromna skala, zwłaszcza jak na jednego z największych graczy branży technologicznej. W efekcie mówimy o dziesiątkach tysięcy osób.
Co więcej, decyzja zbiegła się z problemami finansowymi. Spółka odnotowała spadki na giełdzie, kurs akcji miał obniżyć się o około 25%. Równocześnie pojawiły się informacje o ograniczonym wsparciu ze strony banków i inwestorów.
Mail zamiast rozmowy. Pracownicy w szoku
Największe emocje budzi jednak sposób przeprowadzenia zwolnień. Zamiast standardowych procedur czy rozmów z przełożonymi, wielu pracowników otrzymało krótką wiadomość e-mail.
Treść była prosta, to twój ostatni dzień pracy.
Brzmi brutalnie? Niestety, właśnie tak wyglądała rzeczywistość dla części zatrudnionych. Oczywiście, wcześniej pojawiały się plotki o możliwych redukcjach. Jednak brak oficjalnego komunikatu sprawił, że większość osób nie traktowała ich jako pewnik.
Brak procedury WARN. Co poszło nie tak?
Sprawa robi się jeszcze bardziej skomplikowana, gdy spojrzymy na kwestie formalne. Jak informuje serwis SFGATE, kalifornijski Departament Rozwoju Zatrudnienia nie otrzymał zgłoszenia dotyczącego zwolnień w ramach procedury WARN.
To istotne, ponieważ przepisy w USA wymagają od dużych firm informowania o masowych zwolnieniach z 60-dniowym wyprzedzeniem.
Dlaczego więc Oracle tego nie zrobił? Możliwości jest kilka:
- zwolnienia mogły być rozproszone regionalnie,
- największa skala redukcji mogła dotyczyć np. Teksasu (Austin),
- firma mogła zaoferować odprawy w zamian za brak wcześniejszego powiadomienia.
Każdy z tych scenariuszy jest realny i był już stosowany w branży.
Efekt domina w branży technologicznej
Sytuacja Oracle wpisuje się w szerszy trend. W ostatnich latach wiele firm technologicznych ogranicza zatrudnienie, jednocześnie inwestując w AI.
Pieniądze przesuwają się z ludzi do infrastruktury. To zmiana, która może mieć długofalowe skutki dla całego rynku pracy.
Dla pracowników oznacza to większą niepewność. Dla firm, szansę na zwiększenie efektywności. Pytanie tylko, gdzie leży granica.