PlayStation 5 oficjalnie przekroczyło barierę 90 milionów sprzedanych egzemplarzy, osiągając poziom 92,2 mln sztuk. Choć sprzedaż konsol wyhamowała, Sony pokazuje, że dziś to gry, subskrypcje i usługi są prawdziwym silnikiem ekosystemu PlayStation.
Sprzedaż PlayStation 5 słabsza, ale kamień milowy zaliczony
Sony zamknęło trzeci kwartał roku fiskalnego 2025 (październik–grudzień) z wynikiem 8 mln sprzedanych konsol PlayStation 5. To o 1,5 mln mniej niż w analogicznym okresie rok wcześniej, co jasno pokazuje, że popyt na sprzęt zaczyna się stabilizować po kilku latach bardzo dynamicznej sprzedaży.
Mimo tego spowolnienia Sony ma powody do zadowolenia. Łączna sprzedaż PlayStation 5 osiągnęła 92,2 mln egzemplarzy, co oznacza przekroczenie symbolicznej granicy 90 mln. To także kolejny krok w kierunku dogonienia wyników PlayStation 4 w podobnym okresie cyklu życia konsoli. Co więcej, w ujęciu globalnym PS5 w tym kwartale sprzedało się lepiej niż nowa konsola Nintendo, choć w USA sprzęt Japończyków był popularniejszy.
Gry i usługi ciągną PlayStation w górę
Najważniejsza zmiana dotyczy jednak struktury przychodów. Sony coraz wyraźniej pokazuje, że nie opiera już wyników wyłącznie na sprzedaży sprzętu. W trzecim kwartale na PlayStation 5 i PlayStation 4 sprzedano łącznie 97,2 mln gier, czyli o 1,3 mln więcej niż rok wcześniej.
Z tego 13,2 mln egzemplarzy stanowiły produkcje studiów należących do Sony, co oznacza wzrost o 1,6 mln rok do roku. To wyraźny sygnał, że własne marki i ekskluzywne tytuły nadal mają ogromne znaczenie dla całego ekosystemu PlayStation.
Równocześnie rośnie baza użytkowników. PlayStation Network osiągnęło w grudniu rekordowe 132 mln aktywnych graczy miesięcznie. To bezpośrednio przekłada się na większą sprzedaż gier, dodatków, mikrotransakcji oraz subskrypcji, takich jak PlayStation Plus.
Cyfra wygrywa z pudełkiem
Jednym z najbardziej wymownych danych jest udział sprzedaży cyfrowej. Aż 76% wszystkich pełnych wersji gier sprzedano w formie cyfrowej, co oznacza wzrost o 2 punkty procentowe rok do roku. Trend jest więc jednoznaczny, fizyczne wydania tracą na znaczeniu.
Dla graczy to nic zaskakującego. Coraz więcej osób korzysta z szybkiego internetu, a promocje w PlayStation Store często są bardziej atrakcyjne niż w tradycyjnych sklepach. W praktyce oznacza to łatwiejszy dostęp do gier, ale też stopniowe wypychanie pudełek z rynku.
Co to oznacza dla przyszłości PlayStation?
Spadek sprzedaży konsol przy jednoczesnym wzroście przychodów z gier i usług pokazuje, w jakim kierunku zmierza branża. Dla Sony PlayStation 5 staje się coraz bardziej platformą usługową, a nie tylko sprzętem pod telewizorem.
W dłuższej perspektywie może to oznaczać większy nacisk na subskrypcje, sprzedaż cyfrową i rozwój PlayStation Network. Czy to także krok w stronę całkowitej rezygnacji z napędów optycznych w kolejnych wersjach konsol? Patrząc na liczby, taki scenariusz wydaje się coraz bardziej realny.