RTX 3060, jedna z najpopularniejszych kart graficznych ostatnich lat, może ponownie trafić do sprzedaży. Wszystko za sprawą narastającego kryzysu na rynku podzespołów i rosnących cen nowoczesnych pamięci VRAM. Dla wielu graczy byłby to zaskakujący, ale całkiem logiczny zwrot akcji.
Rynek GPU pod presją. AI zmienia zasady gry
Rynek kart graficznych od miesięcy funkcjonuje w stanie podwyższonego napięcia. Rewolucja sztucznej inteligencji sprawiła, że producenci pamięci koncentrują się na kontraktach dla centrów danych i akceleratorów AI. W efekcie dostępność nowoczesnych kości pamięci, takich jak GDDR6X czy nowsze rozwiązania, zaczęła się kurczyć. Co więcej, rosnące ceny VRAM-u bezpośrednio przekładają się na koszty produkcji kart konsumenckich.
Z tego powodu pojawiają się obawy, że nowe generacje GPU mogą w najbliższych tygodniach zauważalnie podrożeć. Dla producentów oznacza to konieczność szukania alternatyw, które pozwolą utrzymać ofertę dla graczy na akceptowalnym poziomie cenowym.
Stare, ale jare? NVIDIA spogląda wstecz
W takich warunkach coraz sensowniej wygląda powrót do starszych, sprawdzonych rozwiązań. Według informacji krążących w branży NVIDIA rozważa wznowienie produkcji RTX 3060. Partnerzy firmy mieli otrzymać sygnał w tej sprawie na początku stycznia, choć szczegóły wciąż pozostają niejasne.
Kluczowe pytanie brzmi: który wariant trafiłby do sklepów? RTX 3060 występował zarówno w wersji 12 GB, jak i 8 GB VRAM. Różnice są istotne, bo model z 12 GB korzysta z magistrali 192-bit, natomiast słabsza odmiana ogranicza się do 128-bit. W praktyce oznacza to wyraźnie inną wydajność, zwłaszcza w nowszych grach.
Dlaczego akurat RTX 3060?
RTX 3060 to karta z architektury Ampere, wykorzystująca pamięć GDDR6. To właśnie starszy standard VRAM-u może okazać się jej największym atutem. Innymi słowy, produkcja takiego układu jest mniej podatna na obecne podwyżki cen pamięci, które dotykają nowsze generacje kart.
Nie bez znaczenia jest też popularność tej jednostki. Dane Steama pokazują, że RTX 3060 nadal znajduje się w ścisłej czołówce najczęściej używanych kart graficznych, zarówno w desktopach, jak i laptopach. W Polsce to wciąż częsty wybór w zestawach ze średniej półki, zwłaszcza tam, gdzie liczy się rozsądny stosunek ceny do wydajności.
Co to oznacza dla graczy?
Jeśli RTX 3060 faktycznie wróci do regularnej sprzedaży, może stać się bezpieczną przystanią w niepewnych czasach. Krótkoterminowo oznaczałoby to lepszą dostępność kart w segmencie mainstreamu. Długoterminowo, sygnał, że rynek GPU wchodzi w fazę defensywy, w której liczy się stabilność, a nie technologiczny wyścig.
Podsumowując, powrót RTX 3060 byłby nie tyle krokiem wstecz, co pragmatyczną reakcją na realia rynku. Pytanie tylko, czy gracze przyjmą ten ruch z entuzjazmem, czy raczej z poczuciem, że nowa generacja sprzętu oddala się coraz bardziej.