RTX 5090 z poważną usterką. Użytkownik poczuł zapach spalenizny.

RTX 5090
fot: Reddit / nmp14fayl
Udostępnij na Facebook
Udostępnij na Twitter

Problem przegrzewających się wtyczek zasilania powraca i znów dotyczy topowych kart graficznych. Tym razem chodzi o GeForce RTX 5090, której użytkownik wyczuł niepokojący zapach… chwilę przed tym, jak wtyczka faktycznie zaczęła się palić.

Kolejna spalona wtyczka w RTX 5090

Problemy z nowym standardem zasilania 16-pin (12V-2×6) przestają być incydentalne. Początkowo dotyczyły kart z serii GeForce RTX 4000, jednak dziś coraz częściej pojawiają się także przy GeForce RTX 5090, a nawet przy wybranych modelach Radeon RX 9000. Co gorsza, nie zawsze kończy się „tylko” na stopieniu plastiku.

Tym razem użytkownik Reddita o nicku nmp14fayl opisał sytuację, w której wtyczka zasilania… dosłownie się zapaliła. Do zdarzenia doszło podczas normalnej pracy komputera. Najpierw pojawił się charakterystyczny zapach, a chwilę później okazało się, że wtyczka uległa spaleniu.

Na zdjęciach widać, że chodziło o kartę MSI GeForce RTX 5090 Ventus, użytkowaną przez około dziewięć miesięcy. Co istotne, sprzęt nie był podkręcany ani wykorzystywany w niestandardowy sposób.

Co dokładnie się stało?

W komputerze znajdował się zasilacz PowerSpec 1050 GFM, marka należąca do amerykańskiej sieci Micro Center. Jednostka spełniała normę ATX 3.1, a przewód 12V-2×6 był fabryczny i od początku używany wyłącznie z tą kartą graficzną. Nie było tu więc mowy o mieszaniu kabli czy przejściówkach.

Uszkodzeniu uległa wyłącznie karta graficzna, której wartość można szacować na około 12 tysięcy złotych. Co ciekawe, producent i sprzedawca zachowali się wzorowo, użytkownik otrzymał nową kartę ASUS ROG Astral GeForce RTX 5090, a także nowy zasilacz SeaSonic 1200 W Platinum. Dodatkowo zdecydował się na montaż chłodzenia wodnego AIO, „na wszelki wypadek”.

Dlaczego wtyczka mogła się zapalić?

Najprawdopodobniej winne było przegrzewanie złącza, a nie samo stopienie tworzywa. W przypadku standardu 12V-2×6 nawet minimalny wzrost oporu, spowodowany np. mikrouszkodzeniem, minimalnym luzem lub nierównym rozkładem obciążenia pinów, może prowadzić do gwałtownego wzrostu temperatury.

A trzeba pamiętać, że GeForce RTX 5090 pobiera ogromne ilości energii. Jeśli w jednym punkcie pojawi się nadmierne nagrzewanie, izolacja przewodu może po prostu się zapalić. I dokładnie to wydarzyło się w tym przypadku.

NVIDIA od dawna tłumaczy podobne sytuacje „niepełnym wpięciem wtyczki”, jednak coraz więcej przykładów pokazuje, że problem nie zawsze leży po stronie użytkownika. Nawet poprawnie zamontowane przewody potrafią sprawiać kłopoty.

Co mogą zrobić użytkownicy?

Przede wszystkim warto regularnie sprawdzać temperaturę w okolicy złącza zasilania, zwłaszcza podczas długich sesji gamingowych. Jeśli obudowa pozwala, dobrze jest zajrzeć do środka, a nawet delikatnie dotknąć przewodu (oczywiście ostrożnie). Zapach plastiku, nienaturalne nagrzewanie czy przebarwienia to sygnały alarmowe.

W praktyce coraz więcej osób decyduje się także na zasilacze z wyższej półki oraz na unikanie ostrych zagięć kabla przy samej wtyczce.

Podsumowanie

Historia spalonej wtyczki w GeForce RTX 5090 pokazuje, że problem 12V-2×6 wciąż nie został w pełni rozwiązany. Nawet nowoczesne, drogie i zgodne ze standardami zestawy mogą zawieść. Pytanie brzmi: czy producenci wyciągną z tego wnioski, zanim podobnych przypadków będzie jeszcze więcej?

Bo jedno jest pewne, nikt nie chce czuć zapachu palącej się elektroniki w komputerze za kilkanaście tysięcy złotych.