RTX 5090 za 4000 dolarów wrócił jako „wydmuszka”. Sprzedawca został z niczym

RTX 5090
fot: YT / Baily ecom
Udostępnij na Facebook
Udostępnij na Twitter
Spis treści

Historia, która brzmi jak scenariusz z forum dla elektroników, wydarzyła się naprawdę. Sprzedawca RTX 5090 przyjął zwrot sprzętu, który z zewnątrz wyglądał idealnie, problem w tym, że w środku brakowało kluczowych podzespołów. Sprawa pokazuje, jak ryzykowny potrafi być handel drogim sprzętem.

RTX 5090 wyglądał jak nowy… do momentu demontażu

Na pierwszy rzut oka wszystko się zgadzało. Zwrócony RTX 5090 nie nosił żadnych śladów użytkowania, obudowa była czysta, a karta wyglądała jak świeżo wyjęta z pudełka. Można było pomyśleć, klasyczny zwrot, ktoś zmienił zdanie.

Jednak dopiero po zdjęciu radiatora wyszło na jaw, co tak naprawdę się wydarzyło. Kluczowe elementy, czyli układ GPU oraz pamięci GDDR7, zostały po prostu wylutowane. Karta graficzna została sprowadzona do roli pustej płytki PCB.

Brzmi absurdalnie? A jednak. Tego typu oszustwa stają się coraz częstsze, zwłaszcza przy bardzo drogim sprzęcie.

Sprytny (i bezczelny) schemat działania

Schemat jest prosty, choć wymaga wiedzy i sprzętu. Najpierw ktoś kupuje RTX 5090, następnie demontuje radiator i usuwa najcenniejsze komponenty. Później odsyła produkt jako „wadliwy” lub „niedziałający”.

Efekt? Kupujący odzyskuje pieniądze i jednocześnie zatrzymuje najdroższe części. Sprzedawca zostaje z bezużytecznym „szkieletem” karty.

Co więcej, pamięci GDDR7 oraz sam GPU należą do najdroższych elementów, więc potencjalny zysk z takiego procederu może być ogromny. W czasach rosnących cen podzespołów to niestety pokusa dla nieuczciwych osób.

Nie każdy współczuje sprzedawcy

Sprawa ma jednak drugie dno. Sprzedawca, znany w sieci jako Baily_ecom_1, sam przyznał, że sprzedał RTX 5090 za około 4000 dolarów. To znacznie więcej niż sugerowana cena startowa, która wynosiła około 2700 dolarów.

W efekcie część internautów nie okazała współczucia. W sieci pojawiły się komentarze sugerujące, że „scalper został oskalpowany”. Osoba zawyżająca ceny sama padła ofiarą nieuczciwego zagrania.

Czy to usprawiedliwia oszustwo? Oczywiście że nie. Pokazuje to jednak, jak spolaryzowane są reakcje społeczności.

Rynek sprzętu coraz bardziej ryzykowny

Ta sytuacja to nie odosobniony przypadek. W ostatnich latach pojawiało się wiele historii o zwrotach podmienionych produktów, od pustych pudełek po atrapowe komponenty. Tym razem jednak skala i precyzja działania robią wrażenie.

Co to oznacza w praktyce? Przede wszystkim większe ryzyko dla sprzedawców. Zwłaszcza tych, którzy handlują drogim sprzętem jak RTX 5090. Coraz częściej konieczne stają się dokładne procedury weryfikacji zwrotów, nagrywanie procesu pakowania czy oznaczanie komponentów.

Podsumowanie

Historia RTX 5090, który wrócił jako bezużyteczna płytka, pokazuje jedno, w handlu elektroniką nie ma już miejsca na naiwność. Z jednej strony mamy rosnące ceny i ogromny popyt, z drugiej coraz bardziej kreatywne metody oszustw.

Czy platformy sprzedażowe nadążą za tym trendem? A może to dopiero początek jeszcze bardziej wyrafinowanych przekrętów?