Sony zaczyna stopniowo wygaszać wsparcie dla PlayStation 4. Od wiosny 2026 roku nowe gry na konsoli stracą dostęp do kilku funkcji online. Czy to oznacza początek końca jednej z najpopularniejszych platform w historii gamingu?
Koniec pewnej ery dla PlayStation 4
PlayStation 4 to konsola, która w listopadzie tego roku obchodzi swoje 12. urodziny. Choć jej następca (PlayStation 5) jest dostępny już od pięciu lat, starszy model wciąż trzyma się zaskakująco mocno. Na PS4 regularnie wychodzą duże premiery, takie jak EA Sports FC 26, NBA 2K26 czy nawet nadchodzące Call of Duty: Black Ops 7. To sytuacja nietypowa, bo zwykle starsze generacje dość szybko schodzą z radarów wydawców.
Jednak (jak mówi znane powiedzenie) „wszystko ma swój kres”. Sony oficjalnie ogłosiło, że od wiosny 2026 roku nowe gry na PlayStation 4 utracą dostęp do wybranych funkcji, w tym interfejsu API aktywności, systemu użytkowników i profili, filtrów słów czy interfejsu udostępniania multimediów.
Co to oznacza w praktyce?
Najważniejsze: starsze gry nadal będą działać tak jak dotychczas. Jeśli ktoś nadal gra w God of War Ragnarök, Spider-Man: Miles Morales czy inne wydane wcześniej hity, nie zauważy różnicy. Ograniczenia dotkną tylko nowe produkcje, wydane po marcu 2026 roku.
Można więc śmiało powiedzieć, że Sony nie wyłącza PlayStation 4 z dnia na dzień, a raczej stopniowo odcina ją od nowoczesnych funkcji. To proces podobny do tego, co kiedyś spotkało PS3. Najpierw przestały wychodzić duże gry, potem wygaszono integrację sieciową, a na końcu pozostawiono wyłącznie serwery do już istniejących tytułów.
Dlaczego Sony robi ten krok właśnie teraz?
Wydaje się, że powód jest prosty, rynek. PlayStation 5 jest już szeroko dostępne, a gracze coraz chętniej sięgają po nową generację. Deweloperzy również potrzebują przestrzeni, trudno projektować gry jednocześnie pod nowoczesny sprzęt i starszą technologię sprzed dekady.
Co więcej, według szacunków Sony, PS5 sprzedało się już w ponad 50 milionach egzemplarzy, więc baza użytkowników jest wystarczająco duża, by w pełni skupić na niej uwagę. A to oznacza, że przyszłoroczne odsłony sportowych serii pokroju EA Sports FC czy NBA 2K prawdopodobnie pożegnają PS4.
Czy to definitywny koniec PlayStation 4?
Nie od razu. Konsola nadal będzie działać, nadal będzie można na niej grać, a biblioteka gier pozostaje gigantyczna. Jednak stopniowe ograniczanie funkcji to jasny sygnał: PS4 powoli odchodzi na zasłużoną emeryturę.
Podsumowując, Sony nie zamyka drzwi z hukiem, lecz stopniowo szykuje się do zamknięcia. Pozostaje pytanie: czy gracze, którzy wciąż nie kupili PS5, zdecydują się w końcu na przesiadkę, czy będą bronić swojego PS4 tak długo, jak to tylko możliwe?