Steam Deck OLED zagrożony brakami? Problemy z RAM i SSD uderzają w dostępność sprzętu Valve

Steam Deck OLED
fot: X / @8bitoyun
Udostępnij na Facebook
Udostępnij na Twitter
Spis treści

Steam Deck OLED może w najbliższych tygodniach znikać ze sklepowych półek częściej niż dotąd. Valve oficjalnie potwierdziło, że w wybranych regionach urządzenie będzie „okresowo niedostępne” z powodu braków pamięci i nośników SSD. To efekt globalnych niedoborów komponentów, które coraz mocniej odczuwa cały rynek technologiczny.

AI winduje ceny. A gracze płacą

Valve dodało komunikat na stronach sprzedażowych, informując, że Steam Deck OLED może być chwilowo wyprzedany w niektórych krajach. Powód? Niedobory pamięci RAM i dysków SSD. Brzmi znajomo? Oczywiście. Ten sam problem dotknął rynek kart graficznych i nośników danych.

W ostatnich miesiącach centra danych rozwijające infrastrukturę AI wykupiły ogromne ilości podzespołów, zwłaszcza pamięci DDR5 oraz magazynów danych. W efekcie ceny RAM-u DDR5 wzrosły kilkukrotnie w ciągu zaledwie kilku miesięcy. Stąd presja na producentów sprzętu konsumenckiego, w tym Valve.

Co ważne, firma nie podniosła cen konsoli. To dobra wiadomość, przynajmniej na razie.

Różna sytuacja w zależności od regionu

Obecnie dostępność Steam Deck OLED zależy od rynku. W Stanach Zjednoczonych wszystkie warianty są chwilowo wyprzedane. W Wielkiej Brytanii dostępne są wszystkie modele, natomiast w Niemczech i w Polsce można kupić wyłącznie wersję 1 TB. Valve opublikowało komunikat globalnie, mimo że nie wszędzie występują braki.

fot: Steam

Warto przypomnieć, że w pierwszych miesiącach po premierze zarówno Steam Deck LCD, jak i wersja OLED, regularnie znikały ze sklepu z powodu ogromnego zainteresowania. Jednak przez ostatni rok sytuacja była stabilna. Obecne niedobory mają zupełnie inne podłoże, to problem łańcucha dostaw, nie popytu.

Valve zaznacza również, że model 256 GB Steam Deck LCD nie jest już produkowany i po wyczerpaniu zapasów nie wróci do sprzedaży.

Co z premierą Steam Machine?

Problemy z komponentami budzą pytania o nadchodzący projekt Valve, Steam Machine. Firma rozszerzyła okno premiery na „pierwszą połowę roku”, sugerując możliwy debiut bliżej lata niż wczesnej wiosny 2026. Co prawda AMD podtrzymuje, że pierwotny termin „early 2026” jest aktualny, jednak rosnące ceny pamięci mogą wpłynąć na finalną wycenę urządzenia.

Jeśli koszty produkcji utrzymają się na wysokim poziomie, Valve stanie przed trudnym wyborem, obniżyć marżę albo podnieść cenę. A przecież konkurencja w segmencie PC-gamingu i konsol przenośnych rośnie.

Czy to chwilowy kryzys?

Na razie sytuacja wygląda jak klasyczne napięcie podaży i popytu. Centra danych inwestujące w AI nie zwalniają, a producenci półprzewodników potrzebują czasu, by zwiększyć moce produkcyjne. W krótkim terminie możemy więc spodziewać się okresowych braków. W dłuższej perspektywie rynek powinien się ustabilizować, choć ceny niekoniecznie wrócą do dawnych poziomów.

Dla graczy oznacza to jedno, jeśli planujesz zakup Steam Deck OLED, warto śledzić dostępność na bieżąco. Sprzęt może znikać i wracać do sprzedaży falami. Na szczęście Valve nie zdecydowało się na podwyżki, co w obecnej sytuacji i tak można uznać za małe zwycięstwo.

Czy globalny boom na AI na stałe zmieni ceny sprzętu gamingowego? Czas pokaże. Jedno jest pewne, branża technologiczna znów znalazła się w punkcie zwrotnym.