Valve zarejestrowało znak towarowy Steam Frame, co rozpaliło spekulacje wokół nowej konsoli lub gogli VR. Fani oczekują szybkiej prezentacji sprzętu.
Valve i Steam Frame: nowy krok w stronę sprzętu
Firma Valve od lat balansuje pomiędzy działalnością deweloperską a produkcją sprzętu. Sukces Steam Decka pokazał, że gracze wciąż wierzą w pomysły producenta Half-Life’a. Tymczasem we wrześniu świat obiegła informacja o nowym znaku towarowym, Steam Frame. Dokument złożony w amerykańskim urzędzie patentowym sugeruje, że chodzi o sprzęt do gier komputerowych, a także o urządzenia sieciowe i multimedialne.
Co ciekawe, od wielu miesięcy mówiło się o projekcie o kryptonimie Fremont. Miał to być następca nieudanych Steam Machines, czyli próba wejścia Valve na rynek konsol stacjonarnych. Z kolei inni fani są przekonani, że Steam Frame to nic innego jak nowa nazwa dla zestawu VR rozwijanego pod kryptonimem Deckard.
Steam Frame jako następca Steam Machines
Pierwsza interpretacja dotyczy konsoli stacjonarnej. Dokument patentowy jasno wskazuje na „konsolę do gier komputerowych, akcesoria do gier i kontrolery”. Brzmi to jak opis typowej platformy, która mogłaby stanąć w salonie obok PlayStation czy Xboxa.
Valve już raz próbowało podobnego ruchu. Steam Machines miały być rewolucją, ale zabrakło im spójnej strategii i wsparcia producentów. Teraz sytuacja wygląda inaczej. Steam Deck odniósł ogromny sukces i zbudował zaufanie do marki. Dlatego wielu fanów wierzy, że Steam Frame byłby naturalnym krokiem naprzód i pozwoliłby Valve znowu spróbować swoich sił w segmencie konsol.
Steam Frame i możliwe akcesoria
Opisy we wniosku sugerują, że Valve nie ograniczy się tylko do samej konsoli. Firma planuje także zestaw akcesoriów, przede wszystkim kontrolery do gier wideo. To dobra wiadomość, bo poprzednie podejście z kontrolerem Steam Controller miało swoich fanów, ale nie zdobyło masowej popularności.
Ponadto dokumenty wspominają o urządzeniach peryferyjnych oraz oprogramowaniu do streamowania obrazu i dźwięku. Możliwe zatem, że Steam Frame będzie hybrydą, konsolą i centrum multimedialnym w jednym. Dzięki temu Valve mogłoby konkurować nie tylko z Sony czy Microsoftem, lecz także z urządzeniami typu Nvidia Shield.
Steam Frame jako projekt VR
Inna interpretacja, którą promuje znany leaker Bradley, wskazuje, że Steam Frame to nazwa gogli VR. Według niego Valve przygotowuje sprzęt pod kryptonimem Deckard i to właśnie on mógł otrzymać nową nazwę.
Opis patentowy dotyczący streamowania obrazu i multimediów rzeczywiście pasuje do technologii VR. Co więcej, w dokumentach znalazły się wzmianki o peryferiach komputerowych, które mogą obejmować sensory, stacje bazowe i dedykowane kontrolery ruchowe. Tym samym Steam Frame mógłby stać się naturalnym następcą Indexa, który wciąż cieszy się popularnością wśród entuzjastów.
Czas prezentacji Steam Frame
Fani zwracają uwagę na pewną analogię. W przypadku Steam Decka znak towarowy zarejestrowano 14 lipca 2021 roku, a dzień później handheld został oficjalnie zapowiedziany. Jeśli historia miałaby się powtórzyć, to prezentacja Steam Frame może nastąpić w najbliższych dniach.
Valve słynie z niespodziewanych ogłoszeń. Firma potrafi długo milczeć, by nagle zaskoczyć całą branżę. Dlatego trudno przewidzieć, czy Steam Frame będzie rzeczywiście konsolą stacjonarną, czy może goglami VR. W obu przypadkach gracze mogą liczyć na solidny sprzęt.
Co Steam Frame oznacza dla rynku gier?
Niezależnie od tego, czy Steam Frame okaże się konsolą, czy goglami VR, jego pojawienie się na rynku będzie miało duże znaczenie. Valve dysponuje największą platformą dystrybucji cyfrowej gier na PC i potrafi łączyć hardware z ekosystemem Steam.
Przede wszystkim nowy sprzęt mógłby umocnić pozycję firmy w starciu z gigantami konsolowymi. Ponadto mógłby też pobudzić rozwój VR, który mimo rosnącej popularności wciąż czeka na przełomowy moment. Dlatego wielu obserwatorów uważa, że to strategiczny ruch, który może zmienić układ sił w branży.
Podsumowanie
Steam Frame to nowa marka zarejestrowana przez Valve, która wywołała falę spekulacji. Część fanów widzi w niej następcę Steam Machines, inni, gogle VR pod kryptonimem Deckard. Na razie nie wiadomo, która interpretacja jest prawdziwa, ale historia uczy, że Valve potrafi zaskoczyć.
Dlatego gracze powinni zachować czujność. Być może wkrótce zobaczymy oficjalną prezentację sprzętu, który raz jeszcze udowodni, że Valve nie boi się eksperymentów.