Kryzys na rynku RAM-u nie tylko nie słabnie, ale (według jednego z największych producentów na świecie) może potrwać znacznie dłużej, niż zakładano. Micron otwarcie przyznaje, że niedobory pamięci DRAM staną się długoterminowym problemem całej branży.
Rynek RAM pod coraz większą presją
Rynek pamięci RAM od kilku tygodni znajduje się w wyraźnym kryzysie. Dostępność spada, ceny rosną, a frustracja klientów (zarówno producentów sprzętu, jak i zwykłych użytkowników PC) systematycznie narasta. Podczas najnowszej telekonferencji finansowej Micron nie pozostawił złudzeń: sytuacja jest trudna i nie ma mowy o szybkim powrocie do normalności.
Z perspektywy producenta obraz wygląda paradoksalnie. Micron zanotował rekordowe przychody w pierwszym kwartale roku obrotowego 2026. Głównym motorem wzrostu są wyższe ceny pamięci oraz ogromny popyt ze strony centrów danych i rynku AI. Innymi słowy, pieniądze się zgadzają, ale klasyczny rynek PC zostaje na dalszym planie.
AI „wysysa” moce produkcyjne DRAM
Kluczowym problemem okazuje się struktura popytu. Segmenty związane ze sztuczną inteligencją i centrami danych pochłaniają dziś znaczną część mocy produkcyjnych DRAM. To właśnie tam trafiają największe wolumeny pamięci, ponieważ marże są wyższe, a kontrakty, długoterminowe.
W efekcie Micron przyznaje wprost, że nawet przy pełnym wykorzystaniu fabryk jest w stanie pokryć jedynie od 50 do około 66 procent zapotrzebowania kluczowych klientów. Nic dziwnego, że coraz więcej firm decyduje się na wieloletnie umowy gwarantujące dostawy RAM-u, strach przed brakiem komponentów staje się realnym problemem biznesowym.
Niedobory także po 2026 roku
Najbardziej niepokojąca deklaracja dotyczy jednak przyszłości. Według zarządu Microna ograniczenia podaży DRAM nie znikną nawet po 2026 roku. To oznacza, że obecny kryzys nie jest chwilowym zawirowaniem, lecz problemem strukturalnym całej branży półprzewodników.
Co więcej, sytuację dodatkowo komplikuje rozwój pamięci HBM. Produkcja High Bandwidth Memory jest znacznie bardziej zasobożerna, wymaga nawet trzykrotnie większej powierzchni wafla krzemowego niż DDR5. Im szybciej rośnie popyt na HBM dla akceleratorów AI, tym mniej miejsca zostaje na „zwykły” RAM.
Nowe fabryki? Tak, ale nie od razu
Micron inwestuje miliardy dolarów w nowe zakłady produkcyjne, między innymi w Idaho oraz w stanie Nowy Jork. Problem w tym, że pierwsza z tych fabryk ruszy dopiero w połowie 2027 roku, a kolejna, około 2030 roku. Z punktu widzenia rynku RAM to bardzo odległa perspektywa. W krótkim i średnim terminie nie ma więc co liczyć na nagłą poprawę dostępności.
Ceny RAM-u rosną i mogą rosnąć dalej
Skutki są już widoczne gołym okiem. Ceny pamięci DDR5 w ostatnich tygodniach wzrosły nawet trzykrotnie lub czterokrotnie. Część firm sugeruje, że tempo podwyżek może wyhamować, jednak inni dostawcy nie wykluczają dalszych wzrostów.
Dla konsumentów oznacza to jedno: składanie nowego PC lub rozbudowa obecnego zestawu staje się coraz droższa, a RAM przestał być „tanim” komponentem.
Podsumowanie
Obraz rysowany przez Microna jest jasny i mało optymistyczny. Popyt na RAM pozostaje wyjątkowo silny, podaż, ograniczona, a inwestycje w nowe fabryki nie przyniosą szybkiej ulgi. Kryzys na rynku pamięci RAM może potrwać jeszcze wiele lat. Pytanie brzmi: jak długo użytkownicy będą w stanie akceptować rosnące ceny?