Windows 12 z premierą jeszcze w tym roku? AI, subskrypcje i wysokie wymagania sprzętowe

Windows 12
fot: X / @WindowsLatest
Udostępnij na Facebook
Udostępnij na Twitter
Spis treści

Windows 12 może zadebiutować jeszcze w tym roku, tak wynika z najnowszych przecieków branżowych. System ma mocno postawić na sztuczną inteligencję, jednak nie każdy komputer otrzyma do niego dostęp. Co więcej, część funkcji ma być dostępna wyłącznie w modelu subskrypcyjnym.

AI w centrum systemu. Copilot przestaje być dodatkiem

Według doniesień nowa wersja systemu od Microsoft, wewnętrznie określana jako „Hudson Valley Next”, ma wynieść integrację AI na zupełnie inny poziom niż w przypadku Windows 11. O ile w obecnym systemie Copilot pełni rolę rozszerzenia, o tyle w Windows 12 ma stać się fundamentem całego środowiska.

Najpierw zmieni się sposób obsługi ustawień. System ma automatycznie dostosowywać konfigurację do stylu pracy użytkownika. Innymi słowy, mniej klikania, więcej automatyki. Brzmi jak wygoda? Owszem. Jednak pojawia się pytanie, czy użytkownicy będą chcieli oddać tak dużą kontrolę algorytmom?

Ponadto raport PCWorld sugeruje, że nie wszystkie funkcje AI będą dostępne w podstawowej wersji systemu. Część opcji ma wymagać dodatkowej subskrypcji. To oznacza, że Windows 12 może wprowadzić model znany z usług chmurowych, system jako platforma z płatnymi rozszerzeniami.

Modularność zamiast przeładowania funkcjami

Jednym z ciekawszych elementów ma być modularność. Microsoft podobno umożliwi użytkownikom wybór aktywnych komponentów systemu. To istotna zmiana, zwłaszcza w kontekście krytyki, jaka spadła na Windows 11 za „napompowanie” zbędnymi funkcjami.

Przykładowo pulpit ma zyskać nowy układ, zegar w prawym górnym rogu oraz centralnie umieszczony pasek wyszukiwania Copilota. Co więcej, interfejs ma dynamicznie dostosowywać się do sposobu obsługi, inaczej przy pracy myszką i klawiaturą, inaczej na ekranie dotykowym.

W praktyce może to oznaczać płynniejsze działanie na słabszych konfiguracjach. Jednak tu dochodzimy do kluczowej kwestii, wymagań sprzętowych.

Procesor NPU jako przepustka do Windows 12

Największe emocje budzi wymóg obecności procesora NPU (Neural Processing Unit) o wydajności około 40 TOPS. To poziom charakterystyczny dla nowych układów z segmentu „AI PC”. Bez takiej jednostki instalacja Windows 12 może okazać się niemożliwa.

To nie pierwszy raz, gdy Microsoft podnosi poprzeczkę. W przypadku Windows 11 kontrowersje wywołał obowiązek posiadania modułu TPM 2.0. Tym razem wymóg jest jeszcze bardziej radykalny. W efekcie wielu użytkowników starszych komputerów (nawet tych kilkuletnich) może zostać bez aktualizacji.

Popularne laptopy biznesowe sprzed 3-4 lat wciąż działają sprawnie, lecz nie posiadają dedykowanego NPU. W takim scenariuszu właściciele będą musieli zdecydować, nowy sprzęt czy pozostanie przy starszym systemie?

Premiera po wygaszeniu wsparcia Windows 10?

Chronologia również wydaje się nieprzypadkowa. Aktualizacje w ramach programu ESU (Extended Security Updates) dla Windows 10 wygasają jesienią tego roku. Jeśli przecieki się potwierdzą, Microsoft może zsynchronizować premierę Windows 12 właśnie z tym momentem.

To logiczne posunięcie biznesowe. Użytkownicy stojący przed końcem wsparcia staną przed wyborem, migracja albo brak aktualizacji bezpieczeństwa. Zatem presja rynkowa może odegrać większą rolę niż sama innowacyjność systemu.

Rewolucja czy selekcja użytkowników?

Podsumowując, Windows 12 zapowiada się jako system głęboko zintegrowany z AI, modularny i potencjalnie bardziej elastyczny niż poprzednik. Równocześnie jednak wysokie wymagania sprzętowe mogą sprawić, że trafi on wyłącznie do wąskiego grona użytkowników.

Czy to początek ery komputerów „AI-only”? A może kolejny etap stopniowego odcinania starszych urządzeń? Odpowiedź poznamy zapewne już w nadchodzących miesiącach.