Wiedźmin 4 ponownie rozgrzał wyobraźnię graczy, choć tym razem nie za sprawą trailera ani pokazu rozgrywki. Felix Pedulla, były deweloper Larian Studios, podsumował pierwsze pół roku pracy w CD Projekt RED i zasugerował, że gracze nie są gotowi na to, co szykuje polskie studio.
Były deweloper Larian Studios podkręca atmosferę wokół Wiedźmina 4
CD Projekt RED od miesięcy buduje zespół odpowiedzialny za nową odsłonę wiedźmińskiej serii. Jednym z głośniejszych transferów był Felix Pedulla, który wcześniej pracował w Larian Studios przy Baldur’s Gate 3. Teraz deweloper podsumował swoje pierwsze sześć miesięcy w polskim studiu i zrobił to w sposób, który trudno zignorować.
Pedulla przyznał na LinkedIn, że odejście z Larian i rozpoczęcie pracy w CD Projekt RED było dla niego dużym krokiem. Z perspektywy pół roku uznał jednak, że zmiana okazała się jeszcze większa, niż początkowo zakładał. Wspomniał o intensywnym, wymagającym i momentami chaotycznym okresie, który jednocześnie dał mu ogromną satysfakcję.
Najwięcej emocji wzbudziło jednak krótkie zdanie skierowane do fanów. Deweloper napisał, że ludzie „nie są gotowi” na to, co zespół tworzy pod Wiedźmina 4. To oczywiście nie jest oficjalna zapowiedź konkretnej funkcji, mechaniki czy fragmentu fabuły, ale trudno się dziwić, że społeczność natychmiast zwróciła na te słowa uwagę.
Wiedźmin 4 powstaje z pomocą ludzi od wielkich RPG
Znaczenie tej wypowiedzi rośnie, gdy spojrzymy na doświadczenie samego Pedulli. Deweloper spędził kilka lat w Larian Studios, czyli zespole odpowiedzialnym za Baldur’s Gate 3, jedną z najgłośniejszych i najlepiej ocenianych gier RPG ostatnich lat. W CD Projekt RED pełni rolę starszego projektanta przerywników filmowych, więc jego praca może mieć wpływ na sposób prowadzenia scen, emocji i narracji.
To ważne, ponieważ Wiedźmin 4 ma przed sobą wyjątkowo trudne zadanie. Gra nie tylko otworzy nową sagę, ale też będzie musiała zmierzyć się z ogromnym dziedzictwem Wiedźmina 3. Gracze oczekują rozbudowanego świata, mocnych decyzji, świetnych postaci i historii, która nie będzie jedynie bezpiecznym powrotem do znanej marki.
W tym kontekście słowa Pedulli brzmią jak sygnał, że CD Projekt RED mierzy bardzo wysoko. Studio już wcześniej pokazywało, że nowa część serii ma być jednym z najważniejszych projektów w historii firmy. Warto też pamiętać, że Wiedźmin 4 może mocniej korzystać z nowych technologii i bardziej zaawansowanych systemów NPC, choć na razie nie wszystkie rozwiązania zostały oficjalnie przypisane bezpośrednio do tej produkcji.
CD Projekt RED musi rozbudzić hype, ale nie może przesadzić z obietnicami
Entuzjazm dewelopera to dobra wiadomość dla fanów, ale warto zachować chłodną głowę. Branża gier dobrze zna sytuacje, w których wielkie deklaracje nakręcały oczekiwania szybciej niż realne materiały z gry. CD Projekt RED szczególnie dobrze wie, jak ryzykowne potrafi być zbyt wczesne rozpalanie wyobraźni graczy.
Dlatego wypowiedź Pedulli najlepiej traktować jako ciekawy sygnał zza kulis, a nie konkretną zapowiedź. Były deweloper Larian nie ujawnił szczegółów, nie opisał mechanik i nie pokazał żadnych materiałów z produkcji. Mimo to jego słowa mają znaczenie, bo pochodzą od osoby, która pracowała przy jednym z najważniejszych RPG ostatniej dekady.
Dodatkowo CD Projekt RED cały czas utrzymuje markę Wiedźmina w centrum uwagi. Niedawno studio zapowiedziało również trzeci dodatek do Wiedźmina 3, czyli Pieśni przeszłości. Rozszerzenie ma ukazać się w 2027 roku i może pomóc utrzymać zainteresowanie uniwersum przed nadejściem kolejnej dużej części serii.
Na Wiedźmina 4 jeszcze poczekamy, ale napięcie już rośnie
Wiedźmin 4 nie ma jeszcze dokładnej daty premiery. Wiadomo natomiast, że produkcja nie ukaże się przed 2027 rokiem, więc gracze muszą uzbroić się w cierpliwość. To oznacza, że podobne wypowiedzi deweloperów będą przez najbliższe miesiące analizowane wyjątkowo uważnie.
Czy słowa Felixa Pedulli faktycznie zapowiadają coś przełomowego? Tego na razie nie wiemy. Pewne jest jednak, że CD Projekt RED zebrał wokół Wiedźmina 4 zespół z ogromnym doświadczeniem, a każdy kolejny sygnał zza kulis tylko zwiększa oczekiwania.