Steam Deck OLED wrócił do sprzedaży, ale w Polsce trudno mówić o dobrych wiadomościach. Handheld Valve podrożał o około 25%, a wariant z dyskiem 1 TB kosztuje już prawie tyle samo, co PlayStation 5 Pro.
Steam Deck OLED wraca do sprzedaży, ale w znacznie wyższej cenie
Steam Deck OLED znów jest dostępny w sklepie Valve, lecz powrót urządzenia trudno uznać za powód do świętowania. Sprzęt, który jeszcze niedawno uchodził za jedną z najrozsądniejszych opcji wejścia w świat przenośnego grania na PC, wyraźnie podrożał. I to nie o symboliczną kwotę.
Nowe ceny wyglądają następująco:
- Steam Deck OLED 512 GB – 3 279 zł
- Steam Deck OLED 1 TB – 3 879 zł

To oznacza, że Steam Deck OLED 512 GB podrożał względem wcześniejszej ceny 2 599 zł o 680 zł, czyli o około 26%. Wariant 1 TB wzrósł z 3 099 zł do 3 879 zł, a więc o 780 zł, czyli o około 25%. Różnica jest na tyle duża, że trudno przejść obok niej obojętnie.
Najmocniej działa jednak porównanie z PlayStation 5 Pro. Po ostatnich podwyżkach konsola Sony kosztuje w Polsce około 3 899 zł, co oznacza, że Steam Deck OLED 1 TB jest od niej tańszy zaledwie o 20 zł. Jeszcze niedawno takie zestawienie brzmiałoby absurdalnie. Dziś pokazuje, jak mocno zmienia się rynek sprzętu gamingowego.
Valve tłumaczy podwyżkę kosztami pamięci i dysków
Valve nie ukrywa powodu zmian. Firma przekazała, że Steam Deck OLED wrócił do sprzedaży z nowymi cenami ze względu na rosnące koszty pamięci oraz magazynowania danych. Problem, o którym mówiło się od miesięcy, właśnie uderzył bezpośrednio w portfele graczy.
Pisaliśmy już wcześniej, że Steam Deck OLED może mierzyć się z okresowymi brakami z powodu problemów z RAM-em i nośnikami SSD. Teraz ten sam kontekst nabiera znacznie większego znaczenia, bo nie chodzi już tylko o dostępność. Chodzi o realną cenę urządzenia, które przez długi czas broniło się przede wszystkim stosunkiem możliwości do kosztu zakupu.
W praktyce Steam Deck OLED nadal pozostaje bardzo wygodnym sprzętem. SteamOS, świetna integracja z biblioteką Steam, ekran OLED, dobra ergonomia i ogromna społeczność robią swoje. Tylko że przy cenie zbliżonej do pełnoprawnej konsoli premium część graczy zacznie zadawać niewygodne pytanie: czy to nadal opłacalny zakup?
Steam Deck przestał być oczywistym wyborem dla oszczędnych graczy
Największy problem Valve polega na tym, że Steam Deck przez lata miał konkretną tożsamość. Nie był najmocniejszym handheldem na rynku, ale był rozsądny, dopracowany i relatywnie tani. Gracz płacił za wygodę, dostęp do gier PC i ekosystem Steam, ale nie musiał wchodzić w kwoty typowe dla drogich laptopów czy konsol premium.
Po podwyżce ta narracja staje się znacznie słabsza. Steam Deck OLED 1 TB kosztuje 3 879 zł, a więc wchodzi na poziom, na którym konkurencja zaczyna wyglądać groźniej. Asus ROG Xbox Ally X kosztuje około 4 080 zł, a więc jest droższy, ale jednocześnie może kusić mocniejszą specyfikacją i bliższym związkiem z Windowsem oraz ekosystemem Xboxa.
Z drugiej strony PlayStation 5 Pro nie jest sprzętem przenośnym, więc porównanie nie jest idealne. Mimo to dla wielu osób liczy się prosty fakt, za niemal te same pieniądze można kupić konsolę stacjonarną klasy premium albo handhelda Valve opartego na konstrukcji, która ma już kilka lat na karku. I właśnie tutaj zaczyna się największy problem Steam Decka OLED.
Podwyżka Steam Decka może zwiastować drogiego Steam Machine
Nowe ceny Steam Decka OLED budzą też pytania o Steam Machine. Valve szykuje powrót do pomysłu komputera-konsoli pod telewizor, ale obecna sytuacja na rynku komponentów może mocno skomplikować wycenę urządzenia.
Wcześniej scenariusz ceny w okolicach 3 500 zł wydawał się w Polsce jeszcze możliwy do wyobrażenia. Po podwyżce Steam Decka OLED brzmi to jednak coraz mniej realistycznie. Jeśli przenośny handheld z 1 TB pamięci kosztuje już 3 879 zł, to Steam Machine może wejść na znacznie wyższy poziom cenowy.
Insider Brad Lynch sugerował, że według zasłyszanych informacji Valve miało rozważać cenę startową Steam Machine wyższą niż ceny Steam Decka. Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, to nie jest oficjalna informacja, tylko niepotwierdzona plotka. Mimo to obecne realia rynkowe sprawiają, że drogi Steam Machine nie brzmi już jak przesada.
To ważne, bo nadchodzące konsole nowej generacji również mogą być bardzo drogie. Jeśli PlayStation 6 wystartuje w okolicach 1 000 dolarów, a projekt Xbox Project Helix faktycznie zbliży się do jeszcze wyższego pułapu, gracze mogą stanąć przed wyjątkowo trudnym wyborem. Różnica polega na tym, że Sony i Microsoft będą sprzedawać pełnoprawne platformy nowej generacji. Valve musi przekonać użytkowników do alternatywnego modelu grania.
Rynek sprzętu gamingowego wchodzi w niepokojącą fazę
Podwyżka Steam Decka OLED nie jest odosobnionym przypadkiem. Sony również zdecydowało się na wyższe ceny PlayStation 5 w Europie. Cały rynek elektroniki coraz mocniej odczuwa presję kosztów pamięci, dysków i logistyki. Dla graczy oznacza to jedno, sprzęt gamingowy przestaje tanieć w przewidywalny sposób.
Jeszcze kilka lat temu można było zakładać, że konsola lub handheld po pewnym czasie naturalnie stanieją. Dziś coraz częściej dzieje się odwrotnie. Starszy sprzęt wraca do sprzedaży w wyższej cenie, a producenci tłumaczą to globalnymi kosztami podzespołów. Brzmi jak zła wiadomość? Bo niestety nią jest.
Steam Deck OLED nadal ma swoje mocne strony i dla wielu osób pozostanie najlepszym przenośnym sposobem na bibliotekę Steam. Problem w tym, że przy obecnych cenach nie jest już zakupem, który można polecić bez większego zastanowienia. Gracz musi dziś odpowiedzieć sobie nie tylko na pytanie, czy chce handhelda Valve, ale też czy chce za niego zapłacić niemal tyle, co za PS5 Pro.