Crimson Desert blisko wielkiego sukcesu, ale twórcy przyznają się do błędu.

Crimson Desert
fot: mat. pras. Pearl Abyss
Udostępnij na Facebook
Udostępnij na Twitter
Spis treści

Crimson Desert sprzedaje się jak świeże bułeczki i zmierza po status dużego hitu. Jednocześnie twórcy z Pearl Abyss otwarcie przyznają, że nie wszystko poszło zgodnie z planem, szczególnie w kwestii fabuły.

Crimson Desert sprzedaje się świetnie. 5 milionów na horyzoncie

Na początek liczby, bo te mówią same za siebie. Crimson Desert przekroczyło 3 miliony sprzedanych egzemplarzy w zaledwie 4,5 dnia. To wynik, który automatycznie ustawia grę w gronie największych premier ostatnich miesięcy.

Co więcej, według prezesa Pearl Abyss (Heo Jin-younga) produkcja zmierza w kierunku 5 milionów kopii. Jeśli ten próg zostanie osiągnięty, trudno będzie mówić o czymkolwiek innym niż pełnoprawnym sukcesie komercyjnym. I tutaj pojawia się ciekawy kontrast.

Świetna sprzedaż, ale fabuła nie dowiozła

Mimo świetnych wyników finansowych, Crimson Desert nie uniknęło krytyki. Najwięcej uwag dotyczy fabuły i, co rzadkie w branży, zarząd studia nie zamiata sprawy pod dywan.

Heo Jin-young przyznał wprost że rozumie rozczarowanie graczy. Co więcej, zasugerował, że zespół był świadomy problemów jeszcze przed premierą. Brzmi znajomo? Trochę jak klasyczne „wiemy, ale nie zdążyliśmy”.

Dlaczego tak się stało? W końcowej fazie produkcji priorytetem była rozgrywka. Gameplay wygrał z narracją. Efekt? Mechanicznie solidna gra, ale historia, która nie do końca dowozi emocje.

Kulisy problemów, zmiany w zespole i brak spójnej wizji

Według nieoficjalnych informacji, problemy Crimson Desert mogą mieć głębsze korzenie. Mowa o roszadach na stanowiskach kierowniczych, które miały wpłynąć na brak spójnej wizji projektu.

W praktyce oznacza to chaos decyzyjny, coś, co w dużych produkcjach AAA potrafi odbić się najmocniej właśnie na fabule. Bo o ile gameplay da się „doszlifować”, tak narracja wymaga czasu, konsekwencji i jednej, wyraźnej koncepcji.

Multiplayer? Był plan, ale technologia powiedziała „nie”

Podczas zgromadzenia akcjonariuszy pojawił się też temat trybu wieloosobowego. Twórcy eksperymentowali z multiplayerem, jednak napotkali poważne bariery technologiczne.

Problem? Wprowadzenie tej funkcji oznaczałoby kompromisy, głównie w grafice i wydajności. A jak wiadomo, Crimson Desert stawia mocno na oprawę wizualną.

Na ten moment nie wiadomo, czy tryb sieciowy wróci do gry w przyszłości. Opcja pozostaje otwarta, ale nic nie jest przesądzone.

Co dalej z Crimson Desert? Aktualizacje zamiast DLC

Pearl Abyss jasno określa kierunek, zamiast dużych dodatków DLC, studio chce rozwijać podstawową wersję gry poprzez aktualizacje.

Dodatkowo:

  • wsparcie dla modów jest rozważane, ale technicznie trudne,
  • poziom trudności może zostać obniżony, aby przyciągnąć nowych graczy,
  • wersja na Nintendo Switch 2 jest analizowana, choć ograniczenia sprzętowe mogą okazać się barierą nie do przeskoczenia.

To podejście ma sens, szczególnie jeśli celem jest dalsze zwiększanie sprzedaży.

Twórcy ruszają dalej. Na celowniku DokeV

Na koniec coś, co może zainteresować fanów przyszłych projektów studia. Główny zespół odpowiedzialny za Crimson Desert przeniósł się już do pracy nad DokeV.

Nowa produkcja również korzysta z silnika Blackspace, a jej rozwój trwał równolegle, choć wolniej. Teraz tempo ma wyraźnie wzrosnąć, a premiera? Szacunkowo za 2-3 lata.

Podsumowanie

Crimson Desert to ciekawy przypadek. Z jednej strony mamy świetną sprzedaż i dość solidny gameplay, z drugiej, wyraźne braki w fabule, które zauważyli zarówno gracze, jak i sami twórcy.

Czy kolejne aktualizacje poprawią odbiór gry? A może Pearl Abyss wyciągnie wnioski dopiero przy DokeV? Jedno jest pewne, studio ma potencjał, ale teraz musi udowodnić, że potrafi go wykorzystać w pełni.