Marathon osiągnął ważny próg sprzedaży, jednak tempo wzrostu wyraźnie odbiega od największych hitów Sony. Nowe dane analityków rzucają światło na kondycję gry i sytuację w Bungie, która wciąż pozostaje napięta.
Marathon na rynku, solidny wynik, ale bez efektu „wow”
Według szacunków Alinea Analytics sprzedaż Marathonu wyniosła około 1,2 miliona egzemplarzy. To wynik przyzwoity, jednak trudno mówić o spektakularnym sukcesie. Dla porównania, Helldivers 2 osiągnęło podobny poziom już w ciągu zaledwie czterech dni od premiery.
Co to oznacza w praktyce? Z jednej strony Marathon uniknął losu Concorda, który nie zdobył większego zainteresowania graczy. Z drugiej, nie jest to wynik, który pozwala Sony mówić o kolejnym megahicie w portfolio. Jest dobrze, ale nie rewelacyjnie.
PC rządzi, zaskakująca dominacja Steama
Najciekawsze dane dotyczą jednak platform. Marathon, mimo że jest projektem studia Bungie należącego do Sony, zdecydowanie lepiej radzi sobie na PC niż na konsolach.
Według analityków aż 70% graczy pochodzi ze Steama, podczas gdy PlayStation 5 odpowiada za około 19% użytkowników. To wyraźny sygnał, że strategia multiplatformowa przynosi efekty, choć niekoniecznie tam, gdzie Sony mogłoby się tego spodziewać.
Co więcej, gracze pecetowi spędzają z tytułem więcej czasu. Około 22% użytkowników przekroczyło próg 50 godzin rozgrywki, a 7% grało ponad 100 godzin. Średni czas spędzony w grze wynosi około 28 godzin. To pokazuje, że Marathon potrafi zatrzymać przy sobie graczy, przynajmniej tych, którzy już dali mu szansę.
Popularność stabilna, ale bez dominacji rynku
Marathon utrzymuje się w czołówce najpopularniejszych gier na Steamie, jednak jego pozycja oscyluje w okolicach 50. miejsca. To wynik stabilny, choć daleki od dominacji.
Dlaczego tak się dzieje? Część graczy wskazuje na specyficzny charakter rozgrywki. Wyższy poziom trudności oraz bardziej wymagające mechaniki mogą ograniczać masową popularność. Z drugiej strony, właśnie takie elementy często budują lojalną społeczność.
Bungie pod presją. Co dalej z Marathonem?
Choć Marathon nie okazał się porażką, sytuacja w Bungie pozostaje napięta. W kontekście ostatnich zwolnień w branży gier oraz wysokich oczekiwań wobec produkcji usługowych, wynik „po prostu dobry” może nie wystarczyć.
Naturalnie pojawia się pytanie, co dalej? Jeśli twórcy będą rozwijać grę i regularnie dostarczać nową zawartość, Marathon ma szansę utrzymać (a optymistycznie zwiększyć) swoją bazę graczy. W przeciwnym razie może stopniowo tracić impet.
Podsumowanie
Marathon przekroczył milion sprzedanych kopii i uniknął scenariusza porażki, jednak nie stał się hitem na miarę największych produkcji Sony. Gra znalazła swoją publiczność, szczególnie na PC, ale przed Bungie wciąż długa droga.
Czy Marathon z czasem rozwinie skrzydła i dołączy do czołówki strzelanek live service? A może pozostanie solidnym, lecz niszowym tytułem? Najbliższe miesiące będą kluczowe.