Sony eksperymentuje z cenami w PS Store. Gracze w Polsce mogli zobaczyć dziwne podwyżki

ceny w PS Store
fot: X / @Areajugones
Udostępnij na Facebook
Udostępnij na Twitter
Spis treści

Sony testuje w PlayStation Store rozwiązanie, które może mieć znacznie większe konsekwencje niż zwykła zmiana promocji. Część graczy, również w Polsce, mogła zobaczyć inne ceny tych samych produktów. Eksperci wskazują, że sposób wprowadzenia takiego mechanizmu może zahaczać o unijne przepisy konsumenckie.

Dynamiczne ceny w PS Store wywołały pytania, na które Sony niechętnie odpowiada

PlayStation Store od lat budzi emocje cenami gier cyfrowych, ale najnowsza sprawa jest znacznie bardziej problematyczna niż zwykła dyskusja o droższych premierach. Tym razem chodzi o dynamiczne ceny w PS Store. Jest to mechanizm, przez który wybrani użytkownicy mogą widzieć inne kwoty lub inne poziomy promocji niż pozostali gracze.

Według ustaleń serwisu PSPrices, opisywanych wcześniej przez branżowe media, Sony miało testować eksperymentalne struktury ofert w PlayStation Store. System wykryto po identyfikatorach pojawiających się w odpowiedziach API sklepu, a test miał obejmować coraz większą liczbę gier i regionów. W praktyce oznacza to, że dwóch graczy sprawdzających ten sam produkt mogło zobaczyć odmienne warunki cenowe.

I właśnie tutaj zaczyna się problem. Sama zmienność cen nie musi być jeszcze nielegalna. Sklepy cyfrowe regularnie korzystają z promocji, rotacyjnych ofert i obniżek ograniczonych czasowo. Różnica polega jednak na tym, że dynamiczne ceny mogą być powiązane z automatycznym przypisywaniem użytkowników do określonych grup, a o tym klient powinien zostać jasno poinformowany.

Eksperci wskazują na możliwy konflikt z prawem Unii Europejskiej

Duński magazyn Arkaden zapytał ekspertów od prawa konsumenckiego o to, czy takie działania mogą naruszać przepisy obowiązujące w Unii Europejskiej. W centrum sprawy znalazła się dyrektywa 2011/83/UE, która po zmianach dotyczących rynku cyfrowego wymaga informowania konsumenta, gdy cena została spersonalizowana na podstawie zautomatyzowanego podejmowania decyzji.

Problemem Sony nie musi być więc sam fakt testowania różnych cen. Problemem może być brak wystarczająco jasnego komunikatu dla gracza. Jeżeli użytkownik widzi inną cenę dlatego, że trafił do konkretnego segmentu testowego, to z perspektywy prawa konsumenckiego może mieć znaczenie, czy został o tym poinformowany przed podjęciem decyzji zakupowej.

Dr Peter Rott, profesor prawa z Uniwersytetu Carla von Ossietzky’ego w Oldenburgu, zwrócił uwagę, że przepis może obejmować nie tylko klasyczną personalizację cen „jeden do jednego”, ale również sytuację, w której klient trafia do określonej grupy na podstawie automatycznego procesu. Podobnie sprawę ocenia prof. Jan Trzaskowski z Uniwersytetu w Aalborgu. Od lat zajmuje się on ochroną konsumentów, regulacją danych i prawem IT.

To ważne, bo gracze często patrzą na cenę w sklepie cyfrowym jak na ostateczną, neutralną ofertę. Jeśli jednak oferta zależy od segmentu, testu lub algorytmu, wtedy pojawia się pytanie, czy klient naprawdę wie, na jakich zasadach kupuje grę?

Microsoft robi podobnie, ale w bardziej przejrzysty sposób

Warto zaznaczyć, że spersonalizowane oferty w branży gier nie są niczym zupełnie nowym. Microsoft od dawna korzysta z sekcji „Tylko dla ciebie”, w której gracze mogą zobaczyć indywidualnie dobrane promocje. Różnica polega na tym, że użytkownik od razu rozumie, iż nie jest to standardowa cena widoczna dla każdego.

W przypadku Sony zarzut dotyczy przede wszystkim przejrzystości. Jeśli dynamiczne ceny w PS Store działają w tle, bez widocznego ostrzeżenia lub wyjaśnienia, to gracz może nie mieć pełnego obrazu sytuacji. A w świecie cyfrowych sklepów taka informacja ma znaczenie, szczególnie wtedy, gdy mówimy o grach, dodatkach, walutach premium i zakupach dokonywanych pod wpływem krótkotrwałej promocji.

To kolejny element większej układanki wokół strategii Sony. Firma już wcześniej budziła emocje swoją polityką wobec rynku PC. Teraz temat dotyczy jednak nie platform wydawniczych, lecz samego sposobu sprzedaży gier.

Sony już mierzy się z dużym pozwem dotyczącym PS Store

Sprawa jest szczególnie wrażliwa, bo Sony ma już na głowie duży proces w Wielkiej Brytanii. Chodzi o pozew dotyczący PlayStation Store. Firmie zarzuca się wykorzystywanie silnej pozycji na rynku cyfrowej dystrybucji gier i zawyżanie cen. Według Reutersa wartość sprawy sięga niemal 2 miliardów funtów.

To oczywiście inny wątek niż dynamiczne ceny w PS Store, ale oba tematy uderzają w ten sam punkt, kontrolę Sony nad cyfrowym sklepem PlayStation. Gracze na konsolach są w dużej mierze przywiązani do oficjalnego ekosystemu. To sprawia, że każda zmiana cenowa natychmiast wywołuje pytania o przejrzystość i uczciwość zasad.

Nie pomaga również fakt, że rynek coraz mocniej przesuwa się w stronę dystrybucji cyfrowej. Wiele konsol sprzedawanych jest bez napędu. Wydania pudełkowe stopniowo tracą znaczenie, a promocje w sklepach online stają się dla wielu osób podstawowym sposobem kupowania gier. Jeżeli ceny zaczynają różnić się w zależności od segmentu użytkownika, gracz ma prawo wiedzieć, dlaczego tak się dzieje.