Ubisoft zakończył rok fiskalny 2025-2026 z ogromną stratą operacyjną, ale jednocześnie wskazał, kiedy ma nadejść wyraźne odbicie. Firma liczy, że w latach fiskalnych 2027-2028 oraz 2028-2029 pomogą jej największe marki, w tym Assassin’s Creed, Far Cry i Ghost Recon. W tle pojawia się też coraz mocniejszy zwrot w stronę generatywnej sztucznej inteligencji.
Ubisoft ma za sobą bardzo trudny rok, ale nie zamierza składać broni
Ubisoft nadal znajduje się w jednym z najtrudniejszych momentów swojej historii. Najnowszy raport finansowy pokazuje skalę problemów, z którymi mierzy się francuski wydawca. Firma zakończyła rok fiskalny 2025-2026 stratą operacyjną według MSSF na poziomie 1,32 mld euro, a jej roczne przychody netto z rezerwacji wyniosły 1,525 mld euro, co oznacza spadek o 17,4% rok do roku.
To nie jest kosmetyczne potknięcie, lecz efekt głębszego resetu. Ubisoft w ostatnich latach walczył z opóźnieniami, anulowanymi projektami, słabszym odbiorem części produkcji i kosztowną strukturą organizacyjną. Teraz firma próbuje przekonać inwestorów i graczy, że najgorszy etap transformacji ma już wyraźny koniec na horyzoncie.
Kluczowe jest jednak to, że poprawa nie ma nadejść od razu. Ubisoft sam wskazuje rok fiskalny 2026-2027 jako trudny okres przejściowy. Dopiero później, w latach fiskalnych 2027-2028 i 2028-2029, wydawca spodziewa się wyraźnie mocniejszego harmonogramu premier.
Nowe Assassin’s Creed, Far Cry i Ghost Recon mają być fundamentem odbicia
Najważniejsza informacja dla graczy dotyczy przyszłości największych marek Ubisoftu. Firma zapowiada znacznie mocniejszy i bardziej zróżnicowany pipeline na lata fiskalne 2027-2028 oraz 2028-2029, obejmujący między innymi Assassin’s Creed, Far Cry i Ghost Recon.
Warto jednak doprecyzować jedną rzecz, Ubisoft w raporcie nie podaje wprost nazw Assassin’s Creed: Hexe ani Far Cry 7. Oficjalnie mowa o markach, nie konkretnych tytułach. Biorąc jednak pod uwagę wcześniejsze doniesienia branżowe oraz fakt, że Assassin’s Creed: Hexe pozostaje jedną z najważniejszych zapowiedzianych odsłon serii, trudno nie łączyć tych planów właśnie z kolejnymi dużymi produkcjami z portfolio Francuzów.
Dla Ubisoftu to znacznie więcej niż zwykły kalendarz premier. Assassin’s Creed, Far Cry i Ghost Recon mają pomóc firmie wrócić do dodatnich przepływów pieniężnych i odbudować zaufanie po latach wpadek. To również sygnał, że wydawca zamierza oprzeć najbliższą przyszłość na sprawdzonych markach, zamiast ryzykować pełne otwarcie na zupełnie nowe IP.
Tencent dał Ubisoftowi oddech, ale problemy nie zniknęły
Jednym z najważniejszych elementów raportu jest domknięcie strategicznej transakcji z Tencentem. Ubisoft otrzymał 1,16 mld euro gotówki, co pozwoliło znacząco zmniejszyć zadłużenie netto. Według danych firmy spadło ono z 885,1 mln euro do 187,3 mln euro rok do roku.
To ogromna różnica, ale nie oznacza automatycznego końca kryzysu. Ubisoft nadal zakłada trudny rok fiskalny 2026-2027. Spadek przychodów netto z rezerwacji o wysoki jednocyfrowy procent oraz zużycie wolnych przepływów pieniężnych na poziomie maksymalnie 500 mln euro. Tencent dał firmie czas i przestrzeń do działania, ale nie rozwiązał wszystkich problemów jednym przelewem.
Francuzi kontynuują też cięcia kosztów. Ubisoft informuje o 118 mln euro oszczędności względem poprzedniego roku fiskalnego i planuje dojść do 500 mln euro skumulowanych oszczędności w ujęciu run-rate do marca 2028 roku. To pokazuje, że transformacja nie jest tylko hasłem dla inwestorów, ale realnym procesem obejmującym strukturę firmy, portfolio gier i koszty stałe.
Ubisoft coraz mocniej skręca w stronę generatywnej AI
Najbardziej kontrowersyjny fragment raportu dotyczy jednak sztucznej inteligencji. Ubisoft potwierdza, że przyspiesza inwestycje w Teammates, czyli swoje pierwsze grywalne doświadczenie oparte na generatywnej AI.
Firma przedstawia tę technologię jako sposób na tworzenie inteligentniejszych NPC-ów, bardziej dynamicznych światów i systemów reagujących na zachowanie gracza w czasie rzeczywistym. Brzmi ambitnie, ale trudno nie zauważyć, że generatywna AI w grach nadal budzi ogromne emocje. Zwłaszcza wtedy, gdy pojawia się w firmie jednocześnie tnącej koszty i redukującej zatrudnienie.
Ubisoft chce wykorzystywać AI także wewnątrz procesu produkcyjnego. Mowa między innymi o botach wspierających testowanie gier oraz narzędziach pomagających zarządzać coraz bardziej skomplikowanymi projektami AAA. Z perspektywy korporacji może to oznaczać większą efektywność. Z perspektywy graczy i twórców pojawia się jednak pytanie, gdzie kończy się wsparcie technologiczne, a zaczyna zastępowanie ludzkiej kreatywności?
To szczególnie ważne w przypadku Ubisoftu, który od lat jest krytykowany za powtarzalność części swoich produkcji. Jeśli generatywna AI ma pomóc w tworzeniu bardziej żywych światów, może stać się ciekawym narzędziem. Jeśli jednak skończy jako sposób na automatyzowanie zawartości bez wyraźnej poprawy jakości, gracze szybko to zauważą.
Najbliższe lata będą dla Ubisoftu testem zaufania
Ubisoft nie ukrywa, że prawdziwe odbicie ma przyjść dopiero po roku fiskalnym 2026-2027. Do tego czasu firma musi utrzymać płynność, dokończyć restrukturyzację, dowieźć zapowiedziane projekty i udowodnić, że największe marki nadal mają siłę przyciągania.
Assassin’s Creed, Far Cry i Ghost Recon mogą pomóc w odbudowie pozycji wydawcy, ale tylko pod jednym warunkiem, nowe gry muszą być czymś więcej niż bezpiecznym powrotem do znanych schematów. Gracze dali Ubisoftowi wiele drugich szans. Teraz firma musi pokazać, że naprawdę wyciągnęła wnioski.