Ubisoft pozwany za The Crew. Sprawa może wywrócić rynek gier do góry nogami

Ubisoft The Crew
fot: X / @TheGameVerse
Udostępnij na Facebook
Udostępnij na Twitter
Spis treści

Ubisoft znalazł się pod poważną presją, francuskie stowarzyszenie konsumenckie złożyło pozew po zamknięciu serwerów The Crew, a sprawa może mieć dalekosiężne konsekwencje dla całej branży.

Ubisoft w ogniu krytyki. Gracze i organizacje mówią „dość”

Ubisoft ponownie trafia na nagłówki, ale tym razem nie za sprawą premiery gry. Francuskie stowarzyszenie UFC-Que Choisir oficjalnie pozwało firmę, wskazując na problem, który od dawna budzi emocje wśród graczy. Chodzi o zamknięcie serwerów The Crew w kwietniu 2024 roku, co w praktyce uniemożliwiło dalsze korzystanie z gry, nawet tym, którzy wcześniej za nią zapłacili.

Co więcej, sprawa nie pojawiła się znikąd. Już we wrześniu ubiegłego roku organizacja sygnalizowała możliwość podjęcia kroków prawnych. Teraz, jak widać, słowa zamieniły się w czyny.

Czy kupujesz grę… czy tylko dostęp? Problem, który wraca jak bumerang

Sedno konfliktu jest proste, ale zarazem niewygodne, czy gracz faktycznie „posiada” kupioną grę? A może jedynie czasowy dostęp do usługi? Gdzie kończy się prawo wydawcy, a zaczyna prawo konsumenta?

UFC-Que Choisir jasno staje po stronie użytkowników. Organizacja podkreśla, że komunikacja Ubisoftu w momencie sprzedaży mogła być niewystarczająco jasna. W efekcie wielu graczy mogło nie zdawać sobie sprawy, że dostęp do produkcji może zostać całkowicie odebrany.

To nie jest pierwszy taki przypadek w branży, ale skala sprawy robi wrażenie. Zwłaszcza że dotyczy dużego wydawcy i popularnej marki.

Stop Killing Games nabiera rozpędu. 1,3 miliona podpisów to nie przypadek

Równolegle rozwija się inicjatywa Stop Killing Games, która stała się katalizatorem całej sytuacji. Kampania zebrała już ponad 1,3 miliona podpisów, co jasno pokazuje, że temat nie jest niszowy.

Co istotne, sprawa trafiła już na poziom instytucji europejskich. Organ wykonawczy Unii Europejskiej analizuje problem i ma przedstawić swoje ustalenia do końca lipca. Dodatkowo zaplanowano przesłuchanie w Parlamencie Europejskim, odbędzie się ono 16 kwietnia.

To oznacza jedno, dyskusja o prawach graczy przestaje być tylko internetową debatą. Wchodzi na poziom legislacyjny.

Co to oznacza dla Ubisoftu i całej branży?

Krótko mówiąc, dużo. Jeśli sąd uzna racje konsumentów, Ubisoft może zostać zmuszony do wypłaty odszkodowań. Jednak to dopiero początek.

W szerszej perspektywie sprawa może doprowadzić do zmian w sposobie dystrybucji gier. Wydawcy być może będą musieli jasno określać, czy sprzedają produkt, czy usługę. A także, zapewnić alternatywę po zamknięciu serwerów, na przykład tryb offline.

Dla graczy to potencjalnie ogromna zmiana. Wyobraź sobie sytuację, w której kupiona gra nie znika po kilku latach tylko dlatego, że wydawca podjął biznesową decyzję. Brzmi jak standard? A jednak dziś nim nie jest.

Precedens, który może zmienić zasady gry

Sprawa Ubisoftu to coś więcej niż pojedynczy pozew. To test dla całej branży gier i jej modelu biznesowego. Z jednej strony mamy wydawców, którzy zarządzają swoimi produktami, z drugiej, graczy, którzy oczekują trwałej wartości za swoje pieniądze.

Finalnie wszystko sprowadza się do jednego pytania, czy cyfrowa własność powinna działać tak samo jak fizyczna? Odpowiedź może wkrótce paść w sądzie i wpłynąć na przyszłość całego rynku.