War Thunder szykuje się na duży krok naprzód. Twórcy ogłosili nową fazę testów piechoty, w której pojawi się tryb dla nawet 128 graczy. Skala rozgrywki wyraźnie rośnie, a ambicje studia stają się coraz bardziej widoczne.
Nowy tryb Dominacji, duża mapa, jeszcze większy chaos
W centrum uwagi znalazł się nowy tryb Dominacji, który wprowadza rozgrywkę na niespotykaną dotąd skalę w War Thunder. W pierwszym wariancie naprzeciw siebie staną dwa zespoły liczące po 64 graczy. Ich zadaniem będzie przejęcie i utrzymanie trzech punktów kontrolnych, co brzmi znajomo, ale przy takiej liczbie uczestników nabiera zupełnie innego charakteru.
Co ważne, twórcy podchodzą do sprawy ostrożnie. Tryb 128-osobowy będzie dostępny tylko czasowo, a jego obecność zależy od stabilności serwerów i wykrytych błędów. Jeśli coś pójdzie nie tak, deweloperzy mają w zanadrzu alternatywę, mniejszą bitwę 20 na 20 o jeden punkt kontrolny.
System odradzania i brak „tarczy ochronnej”
Nowością jest także zmieniony system odradzania. Gracze będą mogli wybrać miejsce powrotu na pole bitwy, a serwer spróbuje dobrać je możliwie blisko sojusznika. Jednocześnie lokalizacja ma być ukryta przed przeciwnikami i oddalona od zagrożeń.
Brzmi dobrze? Owszem, ale jest haczyk. W przeciwieństwie do klasycznych odrodzeń w bazie, tutaj nie otrzymamy chwilowej niewrażliwości, powrót do walki może być brutalny. To rozwiązanie zwiększa realizm, ale też podnosi poziom trudności.
Piechota w War Thunder klasy, sprzęt i nowa mapa
Druga faza testów piechoty w War Thunder przyniesie także konkretne zmiany w samej rozgrywce. Do wyboru będą klasy takie jak szturmowiec, snajper, specjalista czy kaemista. Każda z nich ma pełnić określoną rolę na polu bitwy, co może wprowadzić więcej taktyki do starć.
Dodatkowo pojawi się nowa mapa Al-Massa, inspirowana regionami Bliskiego Wschodu. Twórcy pracują też nad dronami, skrzyniami zaopatrzenia oraz ulepszeniami interfejsu i dźwięku. W praktyce oznacza to próbę zbudowania pełnoprawnego trybu piechoty, a nie tylko dodatku do znanej formuły.
Społeczność podzielona, rozwój czy naprawa?
Choć zapowiedzi brzmią imponująco, reakcje graczy są mieszane. Część społeczności cieszy się z rozwoju War Thunder i nowej zawartości. Inni zwracają uwagę, że gra nadal wymaga poprawek w obecnej formie.
To klasyczny dylemat, rozwijać nowe funkcje czy najpierw dopracować fundamenty? W przypadku War Thunder odpowiedź nie jest oczywista. Z jednej strony nowe tryby przyciągają uwagę, z drugiej, mogą odciągać zasoby od naprawy istniejących problemów.
Podsumowanie
War Thunder wyraźnie podnosi poprzeczkę i testuje rozwiązania, które dotąd kojarzyły się głównie z innymi seriami. Tryb dla 128 graczy może okazać się przełomowy, o ile technologia nadąży za ambicjami.
Finalnie wszystko rozbije się o jedno, czy skala pójdzie w parze z jakością. Jeśli tak, War Thunder może wkroczyć na zupełnie nowy poziom. Jeśli nie, gracze szybko to zweryfikują.