Lisuan LX 7G100 miała udowodnić, że chińska karta graficzna może rzucić wyzwanie NVIDII. Testy pokazały jednak coś innego, a mimo to gracze wykupili ponad 30 tysięcy egzemplarzy w zaledwie 48 godzin.
Chińska karta graficzna sprzedała się lepiej, niż sugerowały testy
Lisuan LX 7G100 nie miała łatwego startu. Chińska karta graficzna była zapowiadana jako sprzęt mogący rywalizować z GeForce’em RTX 4060, ale pierwsze niezależne testy szybko ostudziły emocje. W praktyce okazało się, że wydajność w grach jest wyraźnie niższa od oczekiwań, a cena nie pomaga w obronie tej konstrukcji.
I właśnie dlatego najnowsze dane sprzedażowe są tak zaskakujące. Według informacji przytaczanych przez Tom’s Hardware Lisuan Tech sprzedało ponad 30 tysięcy egzemplarzy LX 7G100 w ciągu 48 godzin. Przy cenie wynoszącej 3299 juanów oznacza to około 14,55 miliona dolarów przychodu z przedsprzedaży. Jak na kartę, którą część ekspertów uznała za nieopłacalną już na starcie, to wynik więcej niż solidny.
Co więcej, błyskawicznie rozeszła się także limitowana wersja Founder’s Edition. Tych kart przygotowano 1000 sztuk, a ich dodatkowym wyróżnikiem był podpis współzałożyciela Lisuan Tech, Xuan Yifang. Trudno więc nie odnieść wrażenia, że w tym przypadku zadziałało coś więcej niż chłodna kalkulacja FPS-ów.
Lisuan LX 7G100 nie zachwyciła wydajnością, ale wygrała emocjami
Największy problem LX 7G100 jest prosty, cena nie pasuje do osiągów. Karta kosztuje w Chinach około 3299 juanów, czyli mniej więcej tyle, ile gracze mogliby przeznaczyć na sprawdzone konstrukcje od NVIDII, AMD lub Intela. W przeliczeniu na polskie realia jest to poziom, przy którym użytkownik zaczyna już porównywać sprzęt z kartami pokroju GeForce RTX 5060 Ti czy Radeon RX 9060 XT.
Tymczasem realna wydajność Lisuan LX 7G100 nie wygląda aż tak dobrze. Wcześniejsze testy pokazały, że chińska karta graficzna potrafi uruchamiać współczesne gry i obsługuje nowoczesne API, ale w wielu tytułach przegrywa z układami, do których miała się zbliżać. Problemem nie jest więc sam fakt, że sprzęt działa. Problemem jest to, że działa za słabo jak na swoją cenę.
To jednak nie przeszkodziło kupującym. Tom’s Hardware ocenia, że w tym przypadku „hype wygrał z wydajnością”, a efekt FOMO szczególnie pomógł limitowanej edycji Founder’s Edition. Do tego dochodzi jeszcze patriotyzm konsumencki. Dla części chińskich graczy zakup LX 7G100 mógł być nie tylko decyzją sprzętową, ale także formą wsparcia krajowej technologii.
Dlaczego gracze kupili kartę, która nie jest najlepszym wyborem?
Na papierze odpowiedź wydaje się nieracjonalna. Gracze zwykle szukają jak najlepszego stosunku ceny do wydajności. W segmencie kart graficznych liczy się przecież konkret, liczba klatek, stabilność sterowników, pobór mocy, kompatybilność i cena. Lisuan LX 7G100 nie wygrywa w takim zestawieniu.
Ale rynek sprzętu nie zawsze działa wyłącznie według tabel z benchmarkami. Chińska karta graficzna pojawiła się w momencie, w którym temat uniezależniania się od zachodnich technologii jest w Chinach wyjątkowo nośny. Dla wielu odbiorców LX 7G100 może być symbolem postępu, nawet jeśli obecnie nie dorównuje produktom NVIDII czy AMD.
To trochę podobna sytuacja do pierwszych generacji nowych graczy na rynku GPU. Sam fakt, że producent jest w stanie wypuścić kartę dla graczy, uruchomić na niej współczesne tytuły i zdobyć zainteresowanie mediów, może być ważniejszy niż chwilowa przegrana z konkurencją. Zwłaszcza na rynku krajowym, gdzie działa efekt dumy technologicznej.
Dla branży GPU to ważniejszy sygnał, niż może się wydawać
Lisuan Tech nie ma jeszcze produktu, który mógłby realnie zagrozić największym producentom kart graficznych. NVIDIA, AMD i Intel nadal mają ogromną przewagę w wydajności, sterownikach, ekosystemie oraz relacjach z twórcami gier. To wszystko są elementy, których nie da się zbudować jedną premierą.
Mimo to sukces sprzedażowy LX 7G100 pokazuje, że na rynku jest miejsce na nowych producentów, przynajmniej lokalnie. Jeśli Lisuan Tech wykorzysta zdobyte pieniądze i zainteresowanie do rozwoju kolejnych generacji GPU, obecny model może zostać zapamiętany nie jako porażka, ale jako pierwszy poważny krok.
Dla graczy spoza Chin ta karta na razie pozostaje głównie ciekawostką. Dla samego rynku GPU jest jednak sygnałem ostrzegawczym. Nawet jeśli pierwsza generacja nie zachwyca wydajnością, to popyt pokazuje, że część użytkowników jest gotowa kupić sprzęt nie tylko dla FPS-ów, ale także dla idei.
Lisuan LX 7G100 to rozczarowanie czy sukces?
Odpowiedź zależy od perspektywy. Jako karta graficzna do gier Lisuan LX 7G100 wypada słabo w stosunku do ceny. Jako wydarzenie biznesowe i technologiczne jest jednak dużym sukcesem. Sprzedać ponad 30 tysięcy kart w 48 godzin, mając produkt krytykowany za opłacalność, to wynik, którego nie można lekceważyć.