Lisuan LX 7G100 miała być rywalem RTX 4060. Gracze szybko zobaczyli problem

Lisuan LX 7G100
fot: X / @PCGH_Redaktion
Udostępnij na Facebook
Udostępnij na Twitter
Spis treści

Lisuan LX 7G100 miała być jedną z pierwszych chińskich kart graficznych zdolnych realnie konkurować z GeForce’em RTX 4060. Pierwsze niezależne testy pokazują jednak, że ambitny projekt wciąż ma przed sobą długą drogę, zwłaszcza w grach.

Lisuan LX 7G100 miała być przełomem dla chińskich kart graficznych

Chińska karta graficzna Lisuan LX 7G100 przez ostatnie miesiące budziła duże zainteresowanie, bo nie chodziło o kolejną niszową konstrukcję pokazywaną wyłącznie na slajdach. Producent zapowiadał sprzęt, który miał wejść do segmentu graczy i zaoferować wydajność zbliżoną do GeForce’a RTX 4060.

To ważne nie tylko dla rynku chińskiego. Do tej pory segment kart graficznych dla graczy pozostawał praktycznie zdominowany przez NVIDIE, AMD oraz w mniejszym stopniu Intela. Pojawienie się kolejnego producenta mogłoby w teorii oznaczać większą konkurencję, niższe ceny i szybszy rozwój alternatywnych rozwiązań. Brzmi dobrze? Tak, ale pierwsze testy pokazują, że od ambitnych deklaracji do realnej konkurencji jest jeszcze bardzo daleko.

Lisuan LX 7G100 została zaprojektowana od podstaw i bazuje na autorskiej architekturze TrueGPU. Karta ma 12 GB pamięci GDDR6, korzysta z interfejsu PCI-Express 4.0, obsługuje DirectX 12 i według producenta miała oferować kompatybilność z ponad setką gier już na premierę. Na papierze wyglądało to więc jak coś znacznie poważniejszego niż kolejny eksperyment technologiczny.

Niezależne testy pokazały, że RTX 4060 to na razie zbyt wysoka półka

Pierwszy duży sprawdzian karty przeprowadził Chaowanke, który przetestował model Lisuan LX 7G100 Founders Edition. Wyniki są mieszane. W benchmarkach syntetycznych 3DMark karta potrafi wyglądać całkiem przyzwoicie, ale realne gry szybko pokazują jej największe ograniczenia.

Według testów przytoczonych przez VideoCardz, w Cyberpunku 2077 przy 1080p, FSR 3 Quality i Frame Generation karta Lisuan osiągnęła średnio 88 FPS. Dla porównania GeForce RTX 4060 uzyskał 232 FPS, a Intel Arc B580 243 FPS. W Black Myth: Wukong chińska konstrukcja zanotowała 56 FPS, podczas gdy RTX 4060 osiągnął 115 FPS. Jeszcze gorzej wygląda Forza Horizon 5, gdzie Lisuan LX 7G100 uzyskała średnio 48 FPS.

To właśnie tutaj najlepiej widać problem. Benchmarki syntetyczne mogą sugerować, że chińska karta jest blisko starszych lub średniopółkowych konstrukcji, ale w praktyce liczy się zachowanie w grach. A tam Lisuan LX 7G100 często wypada wyraźnie słabiej od modeli, z którymi miała rywalizować.

W tym kontekście warto też pamiętać, że gracze w podobnym segmencie cenowym patrzą dziś nie tylko na liczbę klatek. Liczy się stabilność sterowników, obsługa popularnych technologii, jakość skalowania obrazu, wsparcie dla nowych gier oraz przewidywalność działania. Dlatego przy wyborze GPU znacznie bezpieczniej wypadają sprawdzone konstrukcje, o czym pisaliśmy również w naszym zestawieniu najlepszych kart graficznych w 2026 roku.

Największy problem? Sterowniki i nierówna wydajność w grach

Nie oznacza to jednak, że Lisuan LX 7G100 należy od razu skreślać. Wręcz przeciwnie, sam fakt, że chińska karta zaprojektowana od podstaw uruchamia nowoczesne gry i obsługuje DirectX 12, jest istotnym krokiem naprzód. Problem polega na tym, że rynek GPU jest bezlitosny. Gracza nie interesuje sama ambicja producenta, tylko płynność rozgrywki, stabilność i cena.

Najbardziej prawdopodobnym ograniczeniem są obecnie sterowniki. To typowy problem nowych platform graficznych, szczególnie wtedy, gdy producent dopiero buduje własny ekosystem. Podobną drogę przechodził Intel z kartami Arc, które na start również miały problemy z wydajnością, kompatybilnością i zachowaniem w starszych grach. Z czasem sytuacja się poprawiała, ale wymagało to wielu aktualizacji.

Lisuan może pójść podobną drogą, lecz potrzebuje czasu. W obecnym stanie LX 7G100 wygląda bardziej jak pokaz technologicznych możliwości niż gotowa odpowiedź na GeForce’a RTX 4060.

Cena Lisuan LX 7G100 dodatkowo pogarsza sytuację

Karta jest obecnie dostępna głównie w Chinach, a jej cena wynosi około 3300 juanów, czyli mniej więcej 480 dolarów. To poziom, który trudno uzasadnić, jeśli konkurencja oferuje wyższą wydajność, lepsze sterowniki i szersze wsparcie technologiczne. VideoCardz również zwraca uwagę, że przy takiej cenie Lisuan LX 7G100 ma problem z opłacalnością względem kart klasy RTX 4060, starszych GeForce’ów RTX 30 czy układów Intel Arc.

To szczególnie ważne, bo za podobne lub niższe pieniądze gracze mogą rozglądać się za sprawdzonymi kartami do Full HD. Lisuan LX 7G100 nie może więc liczyć wyłącznie na efekt nowości. Jeśli karta ma zainteresować graczy, musi być albo wyraźnie tańsza, albo zauważalnie lepsza po aktualizacjach sterowników. Na razie nie spełnia żadnego z tych warunków.

Chiński GPU to jeszcze nie rywal GeForce’a, ale sygnał dla całej branży

Najłatwiej byłoby uznać Lisuan LX 7G100 za rozczarowanie. To jednak byłoby zbyt proste. Karta faktycznie nie spełnia obietnic związanych z poziomem RTX 4060, ale pokazuje coś ważniejszego, chińscy producenci coraz poważniej traktują rynek konsumenckich GPU.

Do tej pory wiele podobnych projektów kończyło się na zapowiedziach, sprzęcie dla administracji, rozwiązaniach serwerowych albo konstrukcjach, które miały ogromne problemy z uruchamianiem zwykłych gier. Tutaj sytuacja wygląda lepiej. Lisuan LX 7G100 działa, uruchamia nowoczesne produkcje i ma fundament, który można rozwijać.

Tyle że dla gracza to nadal za mało. W starciu z NVIDIA, AMD i Intelem nie wystarczy mieć własnej architektury. Trzeba jeszcze dostarczyć stabilne sterowniki, dobrą cenę, wsparcie dla nowych gier i realną wydajność tam, gdzie użytkownik faktycznie jej potrzebuje.