Wyciek danych z Rockstar Games nie przyniósł informacji o GTA 6, ale odsłonił coś równie istotnego, gigantyczną skalę przychodów z trybów online. Liczby mówią same za siebie i tłumaczą wiele decyzji studia. W tym także podejście do PC i porzucenie Red Dead Online.
Jak zarabia Rockstar Games? GTA Online bije rekordy
Na początku warto zaznaczyć jedno, w ujawnionych danych nie ma żadnych konkretów o Grand Theft Auto VI. Zamiast tego otrzymaliśmy wgląd w finansowy fundament studia, czyli Grand Theft Auto Online oraz Red Dead Online. I tu zaczyna się robić naprawdę ciekawie.
GTA Online generuje średnio około 9,6 mln dolarów tygodniowo. Dla porównania, Red Dead Online osiąga nieco ponad 500 tys. dolarów. Różnica? Ponad 19 razy. Trudno o bardziej obrazowy przykład, dlaczego Rockstar niemal całkowicie odpuścił rozwój trybu online w Red Dead Redemption 2.

Co więcej, aż 74% przychodów GTA Online pochodzi z mikropłatności, tzw. Shark Cards. Innymi słowy, gracze kupują wirtualną walutę za realne pieniądze i robią to na ogromną skalę. Szacunkowo system ten wygenerował już około 5 miliardów dolarów.
Abonament GTA+ i dominacja konkretnych rynków
Dodatkowo Rockstar rozwija model subskrypcyjny. GTA+ osiągnęło rekord, ponad 1,3 miliona aktywnych subskrybentów. To pokazuje, że studio skutecznie dywersyfikuje źródła dochodu. Jeśli chodzi o geografię, prym wiodą Stany Zjednoczone. Dalej mamy Wielką Brytanię i Niemcy.
Konsole rządzą. PC na marginesie
Najbardziej zaskakujące dane dotyczą platform. Okazuje się, że PC odpowiada za zaledwie około 3% tygodniowych przychodów GTA Online, mniej niż starsze generacje konsol.
Z kolei ponad połowa wpływów pochodzi z PlayStation 5. W sumie użytkownicy konsol Sony stanowią aż 63% aktywnej bazy graczy. Xbox odpowiada za około 25%, a PC, tylko 10%.
To właśnie dlatego Rockstar Games tak długo zwleka z premierami na komputerach. Najpierw konsole, potem (ewentualnie) reszta. Z biznesowego punktu widzenia ma to sens, nawet jeśli gracze PC mogą czuć się pomijani.
Dlaczego Rockstar nie zapłacił hakerom?
Wyciek nie zawierał żadnych strategicznych informacji o przyszłych projektach. Dlatego żądanie 200 tys. dolarów za jego zablokowanie zostało uznane za bezzasadne. Studio po prostu zaryzykowało i wygrało.
Liczby, które tłumaczą wszystko
Podsumowując, wyciek nie przyniósł sensacyjnych informacji o GTA 6, ale ujawnił coś równie ważnego, model biznesowy Rockstar oparty na stałych, ogromnych przychodach z usług online. To właśnie dlatego GTA Online wciąż żyje i ma się świetnie, mimo upływu lat.
Czy Grand Theft Auto VI pójdzie tą samą drogą i jeszcze mocniej postawi na monetyzację? Jeśli tak, możemy spodziewać się jeszcze większej skali… i jeszcze większych kontrowersji.