Sony pyta deweloperów o koniec płyt na PlayStation
Sony zapowiedziało w lipcu, że od stycznia 2028 roku zakończy produkcję płyt z nowymi grami wydawanymi na konsole PlayStation. Produkcje, które wcześniej trafią do sprzedaży w wersjach fizycznych, nie zostaną objęte zmianą i nadal będzie można zamawiać ich kolejne partie.
Teraz temat powrócił za sprawą Moore’s Law Is Dead. Insider przekazał w najnowszym odcinku podcastu Broken Silicon, że Sony miało rozesłać do deweloperów bardzo dużą ankietę. Według jego informacji jej skala była większa niż w przypadku wcześniejszych badań prowadzonych przez firmę. Najciekawsze okazuje się jednak jedno z pytań. Sony miało chcieć dowiedzieć się, czy odejście od fizycznych wydań gier budzi obawy deweloperów i wydawców.
Pytanie nie odnosiło się podobno do tej decyzji całkowicie wprost, ale według źródeł Moore’s Law Is Dead kontekst miał być jasny. Trzeba przy tym zaznaczyć, że Sony nie opublikowało tej ankiety ani nie zapowiedziało wycofania się z planów dotyczących płyt. Na razie mamy więc do czynienia z informacjami insiderskimi, a nie oficjalną zmianą strategii.
Marvel’s Wolverine pokazuje, że pudełka wciąż przynoszą spore pieniądze
Sytuacja robi się jeszcze ciekawsza, gdy spojrzymy na sprzedaż jednej z największych tegorocznych premier Sony. Według szacunków Alinea Analytics Marvel’s Wolverine sprzedał się w około 1,9 mln egzemplarzy w ciągu pierwszych trzech dni, generując około 130 mln dolarów przychodu. Co istotne, 22,9% przychodów ze sprzedaży gry miało pochodzić z fizycznych wydań.
Nie oznacza to, że dokładnie 22,9% wszystkich sprzedanych kopii stanowiły pudełka. Dane dotyczą udziału fizycznej dystrybucji w przychodach. Mimo to liczba dobrze pokazuje, że płyty wciąż potrafią mieć zauważalne znaczenie przy największych premierach.
Cyfrowa dystrybucja zdecydowanie dominuje, ale fizyczne gry nadal trudno nazwać niszą. Wcześniej opisywaliśmy także dane pokazujące, że rynek fizycznych gier wciąż jest wart setki milionów i daje graczom alternatywę dla cyfrowych sklepów.
Dla wydawców ma to dodatkowe znaczenie. Pudełkowe gry mogą trafiać do tradycyjnych sklepów, obejmują je niezależne promocje, a gracze mogą je później sprzedać, pożyczyć lub kupić z drugiej ręki. Po 2028 roku nowe produkcje PlayStation mają stracić możliwość korzystania z tego modelu dystrybucji.
Czy Sony może jeszcze zmienić zdanie?
Sama ankieta nie wystarcza, aby mówić o odwrocie Sony. Firma może zwyczajnie sprawdzać reakcje swoich partnerów przed wprowadzeniem dużej zmiany albo szukać sposobów na złagodzenie jej skutków. Pewną furtką pozostaje fakt, że po styczniu 2028 roku Sony nie zakończy całkowicie produkcji płyt. Nadal będzie można zamawiać kolejne partie fizycznych wydań gier, które trafiły na rynek przed graniczną datą. Oznacza to, że infrastruktura potrzebna do produkcji nośników nie zniknie z dnia na dzień.
W teorii Sony mogłoby więc w przyszłości dopuścić ograniczone nakłady albo specjalne wydania wybranych produkcji. Na razie nic jednak nie wskazuje na to, że firma rzeczywiście planuje takie rozwiązanie. Nie wiadomo również, jak do fizycznych nośników podejdzie PlayStation 6. Sony nie ujawniło dotąd, czy następna konsola otrzyma wbudowany napęd, opcjonalny czytnik czy też całkowicie z niego zrezygnuje.
Koniec nowych wydań na płytach sprawia jednak, że napęd w kolejnej generacji PlayStation miałby przede wszystkim znaczenie dla wstecznej kompatybilności i starszych gier. Microsoft także nie przedstawił jeszcze pełnych szczegółów dotyczących obsługi fizycznych gier przez następcę Xbox Series X/S. Firma eksperymentuje jednak z rozwiązaniami pozwalającymi przenosić posiadane gry z płyt do cyfrowego ekosystemu, dlatego obaj producenci mogą obrać w tej kwestii zupełnie inne drogi.
Na dziś koniec płyt z nowymi grami PlayStation w styczniu 2028 roku pozostaje oficjalnym planem Sony. Jeśli informacje o nowej ankiecie są prawdziwe, firma najwyraźniej chce jednak dokładnie poznać zdanie swoich partnerów. Pozostaje pytanie, czy Sony jedynie przygotowuje deweloperów na nadchodzącą zmianę, czy też skala niezadowolenia sprawi, że pozostawi sobie jakąś drogę do kompromisu.
Komentarze
Jeszcze nie ma komentarzy.