PS6 „Orion” i „Canis” z podobną mocą, Sony nie chce powtórzyć błędu Microsoftu

PlayStation 6
fot: X / @thebitig
Udostępnij na Facebook
Udostępnij na Twitter
Spis treści

Sony planuje, by PlayStation 6 uniknęło pułapki, w którą wpadł Xbox. Według insidera Toma z kanału Moore’s Law is Dead różnica między stacjonarnym „Orionem” a handheldem „Canisem” będzie minimalna. Gracze mają nie odczuć ograniczeń wydajności, niezależnie od tego, którą konsolę wybiorą.

PlayStation 6 w dwóch wersjach, ale bez kompromisów

Sony pracuje nad przynajmniej dwiema wersjami PlayStation 6. Stacjonarny „Orion” i handheld „Canis” mają tworzyć spójny ekosystem. Co więcej, obie konsole zapewnią podobne doświadczenie dla graczy i deweloperów.

Insider Tom z kanału Moore’s Law is Dead wskazał na konkretne dane. „Orion” ma otrzymać 30 GB pamięci RAM, a „Canis” 24 GB. Różnica wynosi mniej niż 30% i według insidera nie przełoży się na odczuwalną przepaść w wydajności. Jedyną realną różnicą ma być obsługiwana rozdzielczość.

Xbox jako przestroga dla Sony

Tom wprost porównał plany Sony do sytuacji Microsoftu. Xbox Series S ma o 60% mniej pamięci niż Xbox Series X. To właśnie ta dysproporcja stała się powodem częstych ograniczeń dla obu konsol obecnej generacji.

Deweloperzy projektujący gry na Series X musieli brać pod uwagę słabszy sprzęt siostrzanej konsoli. W efekcie mocniejszy Xbox Series X nie mógł w pełni pokazać swojej mocy. Sony najwyraźniej nie chce popełnić tego samego błędu przy PlayStation 6.

Czy pojawi się trzecia konsola PS6?

Insider wspomniał też o możliwym PlayStation 6 S. To urządzenie stacjonarne, które miałoby korzystać z podzespołów handhelda. Leaker bronił tym samym swojego wcześniejszego przecieku dotyczącego tańszej wersji PS6.

Jednak inny znany insider, KepleraL2, określił PS6 S mianem „koszmaru dla deweloperów”. Jeśli jednak „Orion” i „Canis” będą oferować zbliżone możliwości, to trzecia wersja staje się bardziej realna. Sony mogłoby ją wypuścić w późniejszym czasie, po tym, jak gracze najpierw sięgną po droższy sprzęt.

Co to oznacza dla graczy?

To bardzo dobra wiadomość dla wszystkich czekających na PlayStation 6. Oznacza, że gry zoptymalizowane pod handheld będą działać równie dobrze na konsoli stacjonarnej i na odwrót. Deweloperzy nie będą musieli projektować tytułów pod znacznie słabsze urządzenie, co w przeszłości spowalniało postęp technologiczny całej generacji.

Warto też pamiętać, że obie wersje PS6 mają obsługiwać wsteczną kompatybilność z grami z poprzednich generacji. To kolejny argument, by z optymizmem patrzeć na nadchodzącą generację Sony.

Podsumowanie

PlayStation 6 ma unikać błędów, które dały się we znaki Xboxowi. Mała różnica w pamięci RAM między „Orionem” a „Canisem” to świadomy wybór Sony. Jeśli przecieki się potwierdzą, gracze i deweloperzy zyskają spójną platformę bez kompromisów wydajnościowych. Na razie jednak to wciąż informacje od insiderów, oficjalnego potwierdzenia ze strony Sony brak.