NVIDIA i fala usterek kart graficznych, raport Warranty Week ujawnia liczby, które robią wrażenie

NVIDIA
fot: X / @TeksEdge
Udostępnij na Facebook
Udostępnij na Twitter
Spis treści

Raport Warranty Week właśnie rzucił na stół liczby, przy których trudno przejść obojętnie, NVIDIA wydała w 2025 roku niemal 900 milionów dolarów na roszczenia gwarancyjne, czyli dziesięć razy więcej niż rok wcześniej. Czy to tylko efekt boomu AI i droższych napraw, czy mamy do czynienia z realnym problemem jakości sprzętu tej firmy?

Dziesięciokrotny wzrost? Liczby mówią same za siebie

Żeby zrozumieć skalę zjawiska, warto zacząć od twardych danych. W 2024 roku NVIDIA zapłaciła 81 milionów dolarów z tytułu roszczeń gwarancyjnych. W 2025 roku ta kwota wyniosła już 894 miliony dolarów, wzrost o około 1000 procent. Tak, dobrze czytasz. Tysiąc procent w górę w ciągu jednego roku.

Co ważne, Warranty Week obliczył też wskaźnik roszczeń w stosunku do przychodów ze sprzedaży i właśnie ten wskaźnik wzrósł ośmiokrotnie, z 0,1 procent w 2024 roku do 0,9 procent w 2025 roku, co sugeruje, że nie chodzi wyłącznie o większą sprzedaż. Sama popularność produktów NVIDII tego nie tłumaczy.

Dla porównania, AMD też zanotowało wzrost kosztów gwarancyjnych (z 110 milionów do 238 milionów dolarów) ale tamtejszy wskaźnik roszczeń urósł „tylko” o 75 procent. Różnica w skali między obiema firmami jest uderzająca.

Czwarty kwartał 2025, coś wyraźnie poszło nie tak

Dane kwartalne pokazują interesujący wzorzec. Przez większość 2025 roku koszty roszczeń NVIDII nie były niczym szczególnym, pierwszy kwartał zamknął się kwotą 147 milionów dolarów, drugi 80 milionami, trzeci 156 milionami. Dopiero czwarty kwartał przyniósł eksplozję, aż 511 milionów dolarów, czyli ponad połowę całorocznej sumy.

To gwałtowne skoki w ostatnich miesiącach roku przykuwają uwagę analityków i dziennikarzy technologicznych na całym świecie. Cokolwiek się wydarzyło w Q4 2025, wyraźnie odbiło się na portfelu producenta.

Winne złącza? Historia z 12VHPWR wciąż niedomknięta

Pierwsza myśl wielu komentatorów brzmi, „to przez wtyczki”. Jednym z głównych podejrzanych jest 16-pinowe złącze zasilania, wprowadzone w serii RTX 40. Pierwsze przypadki uszkodzeń pojawiły się już przy modelu GeForce RTX 4090, i problem nie zniknął wraz z premierą RTX 50. Raporty o uszkodzonych złączach 12V-2×6 wciąż regularnie pojawiają się na forach i w mediach społecznościowych.

Warto jednak podejść do tego ostrożnie. Część analityków zwraca uwagę, że „Meltygate” (czyli incydenty z topiącymi się złączami) prawdopodobnie nie jest głównym czynnikiem napędzającym te liczby, bo karty graficzne objęte są wieloletnimi gwarancjami i część roszczeń dotyczy sprzętu kupionego dużo wcześniej. Zatem wtyczki to element układanki, ale niekoniecznie cała jej zawartość.

Boom AI i RAM-owe tsunami, kontekst, który zmienia optykę

NVIDIA dominuje dziś na rynku GPU w stopniu, który jeszcze kilka lat temu byłby trudny do wyobrażenia. Według danych Jon Peddie Research, przez cały 2025 rok firma kontrolowała ponad 90 procent rynku kart dyskretnych. Przy takiej skali sprzedaży sama wolumenowa arytmetyka generuje gigantyczną liczbę urządzeń w obiegu.

Do tego dochodzi inny czynnik, ceny pamięci RAM. W okresie od połowy 2025 do początku 2026 roku wzrosły one czterokrotnie, co bezpośrednio przekłada się na wyższe koszty napraw, a tym samym na wyższe wydatki gwarancyjne. Droższe podzespoły to droższe serwisy i właśnie to odbija się w bilansach.

NVIDIA już widzi ryzyko i odkłada miliardy

Najbardziej wymownym sygnałem jest chyba to, ile NVIDIA zabezpiecza na przyszłość. Firma odłożyła w 2025 roku łącznie 2,59 miliarda dolarów w rezerwy gwarancyjne, co sugeruje, że spodziewa się podobnych lub jeszcze wyższych kosztów w kolejnych latach. To nie jest zachowanie firmy, która uważa swój problem za jednorazowy zbieg okoliczności.

Era GeForce RTX 50 nie była wolna od kłopotów, doniesienia o brakujących ROP-ach w kartach prosto z fabryki, liczne problemy sterownikowe utrzymujące się do 2026 roku i wiele zgłoszeń uszkodzeń złącza 12V-2×6. Lista jest długa, a użytkownicy coraz głośniej ją wyliczają.

Czy to już kryzys niezawodności NVIDII?

Na razie trudno o jednoznaczną odpowiedź. Wzrost wskaźnika roszczeń jest faktem i nie da się go w całości wytłumaczyć samym boomem sprzedażowym. Drogie naprawy, problematyczne złącza zasilania, większa intensywność użytkowania, to wszystko nakłada się na siebie.

Dla graczy i entuzjastów pecetów oznacza to jedno, warto dziś bardziej niż kiedykolwiek zwrócić uwagę na poprawny montaż karty, jakość zasilacza i warunki eksploatacji sprzętu. Jeśli masz kartę z nowym złączem 16-pin, regularnie sprawdzaj, czy wtyczka siedzi pewnie i czy nie ma śladów przegrzewania.

Pytanie, które zostaje w powietrzu, czy 2026 rok przyniesie korektę tych trendów, czy kolejne rekordy gwarancyjnych wydatków? NVIDIA odłożyła już 2,59 miliarda dolarów na wszelki wypadek. I chyba wie coś, czego my jeszcze nie wiemy.