Przejdź do treści

Destiny 2 dostało ostatnią dużą aktualizację. Gracze pokazali Bungie, jak wygląda prawdziwe pożegnanie

Destiny 2 otrzymało ostatnią dużą aktualizację live-service, a społeczność Bungie odpowiedziała dokładnie tak, jak można było oczekiwać po jednej z najważniejszych gier-usług ostatniej dekady. Monument Triumfu przyciągnął tłumy graczy, domyka wieloletni etap rozwoju i zostawia FPS-a w stanie, do którego fani mają wracać jeszcze przez lata.

Destiny 2
Autor: Redakcja Game Nest
Facebook X

Destiny 2 weszło w wyjątkowo symboliczny moment. Bungie nie tylko wypuściło ostatnią dużą aktualizację do swojej sieciowej strzelanki, ale też przygotowało ją tak, by produkcja nie zniknęła po cichu w cieniu nowszych projektów studia.

To nie jest zwykły patch na koniec wsparcia. To raczej próba eleganckiego zamknięcia całej ery, która przez lata budowała jedną z najbardziej zaangażowanych społeczności w branży. I właśnie ta społeczność pokazała, że mimo zmęczenia, kryzysów i kontrowersji, Destiny 2 nadal potrafi przyciągnąć ogromną uwagę.

Destiny 2 dostało pożegnanie, którego wiele gier-usług może zazdrościć

Monument Triumfu jest finalną dużą aktualizacją live-service dla Destiny 2. Bungie wcześniej zapowiedziało, że po jej premierze aktywny rozwój gry zostanie zakończony, choć sama produkcja pozostanie dostępna dla graczy. To ważna różnica, bo studio nie wyłącza serwerów ani nie porzuca tytułu z dnia na dzień.

Aktualizacja wprowadza między innymi powrót Panteonu, Ligę Wyścigową Wróbli, Zakłócenia, nowe cele triumfów, odświeżone nagrody i zmiany w aktywnościach. Bungie zadbało też o to, by część zawartości pozostała w grze na stałe. Destiny 2 ma być miejscem, do którego nadal można wracać, nawet jeśli wielki cykl regularnych aktualizacji dobiegł końca.

W tle trudno nie widzieć szerszej sytuacji Bungie. Studio rozwijało Destiny 2 przez wiele lat, ale ostatnio coraz więcej uwagi skupiało się na Marathonie. O sytuacji nowej strzelanki Bungie pisaliśmy już przy okazji tekstu Marathon przekroczył milion sprzedanych kopii, ale napięcia w Bungie nie znikają.

Gracze wrócili tłumnie, a liczby są najlepszym komentarzem

Najciekawsza w tym wszystkim jest reakcja fanów. Według danych SteamDB Destiny 2 osiągnęło po premierze aktualizacji ponad 167 tysięcy graczy jednocześnie na Steamie. Jak na grę z 2017 roku i tytuł wchodzący w końcową fazę aktywnego życia, to wynik naprawdę mocny.

Ten powrót nie wydarzył się przypadkiem. Społeczność wcześniej zapowiadała masowe logowanie 9 czerwca, by pożegnać produkcję Bungie w możliwie najlepszy sposób.

Bungie musiało też szybko reagować na problemy z balansem. Studio wyłączyło aspekt Tytana Howl of the Storm, ponieważ w połączeniu ze Złotym Rewolwerem Łowcy pozwalał zadawać absurdalnie wysokie obrażenia i błyskawicznie eliminować bossów. To drobny, ale ciekawy szczegół. Nawet przy ostatniej dużej aktualizacji twórcy nie chcieli, by finałowe aktywności zostały sprowadzone do prostego nadużywania błędu.

The Collection ma ułatwić wejście spóźnionym graczom

Bungie przygotowało też Destiny 2: The Collection, czyli pakiet zbierający zawartość gry w jednym zakupie. Zestaw obejmuje kampanie, Dungeon Keys, pakiet 30-lecia Bungie i pozostałe główne elementy płatnej zawartości. To ruch skierowany przede wszystkim do osób, które przez lata odbijały się od skomplikowanego modelu dodatków.

Czy to wystarczy, by Destiny 2 żyło długo po zakończeniu aktywnego rozwoju? Wszystko zależy od społeczności. Na ten moment fani dali sygnał że ta gra nie odchodzi w ciszy. Odchodzi tak, jak na Destiny przystało, głośno, tłumnie i z ostatnim rajdem w tle.

Komentarze

Jeszcze nie ma komentarzy.

Komentarze tylko dla zalogowanych
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.
Przejdź do logowania