Zapowiedziana podczas gamescomu współpraca CD Projekt RED i Blizzarda od początku zapowiadała się ciekawie. Podczas BlizzConu 2026 oba studia w końcu pokazały, jak będzie wyglądał wiedźmiński crossover. Geralt nie pojawi się jednak w Sanktuarium jako osobny bohater. Jego wygląd otrzyma Barbarzyńca, a właśnie ta decyzja stała się źródłem pierwszych żartów.

Geralt w Diablo 4 wyraźnie nabrał masy
Skórka mocno nawiązuje do charakterystycznego pancerza Geralta z Kaer Morhen. CD Projekt RED i Blizzard nie przenieśli go jednak do Diablo 4 jeden do jednego. Do stroju dodano między innymi futro oraz elementy pasujące do znacznie cięższej stylistyki Barbarzyńcy.
Miles Tost z CD Projekt RED wyjaśnił podczas prezentacji, że zespołom zależało na stworzeniu crossoveru, który będzie pasował zarówno do świata Wiedźmina, jak i Sanktuarium. Problem polega na tym, że model nadal musi korzystać z sylwetki, animacji i zestawu ruchów Barbarzyńcy. Efekt? Geralt wygląda tak, jakby przez ostatnie miesiące zamiast eliksirów pił wyłącznie koktajle proteinowe.
Gracze szybko to zauważyli.
„Nie wiedziałem, że wypełniacze są częścią prób wiedźmińskich…” – żartuje jeden z użytkowników Reddita.
„Co oni ci zrobili, chłopcze?” – pyta kolejny.
Jeszcze inny podsumował zmianę znacznie krócej: „Geralt, gdyby brał sterydy”.
W komentarzach pojawiają się również porównania do Letho, czyli znacznie potężniej zbudowanego wiedźmina ze Szkoły Żmii. Krytyka dotyczy nie tylko sylwetki, ale również twarzy Geralta, która według części fanów zbyt mocno odbiega od jego wyglądu w Wiedźminie 3.
Większym problemem może być sposób zdobycia skórki
Wygląd Geralta można jeszcze tłumaczyć ograniczeniami związanymi z modelem Barbarzyńcy. Znacznie trudniej będzie jednak przekonać graczy do warunków otrzymania skórki.
Bonus został powiązany z zakupem nadchodzącego rozszerzenia Wiedźmin 3: Pieśni przeszłości właśnie na Battle.net. Co istotne, nie jest to wyłącznie nagroda za zamówienie przedpremierowe. Blizzard i CD Projekt RED potwierdzają, że skórkę dostaną zarówno gracze kupujący dodatek w przedsprzedaży, gdy ta wystartuje, jak i osoby, które zrobią to już po jego premierze.
Problemem jest więc nie preorder, lecz platforma.
Zakup Pieśni przeszłości na Steamie czy konsoli nie kwalifikuje do otrzymania kosmetycznego zestawu. To szczególnie irytujące dla osób, które od lat mają Wiedźmina 3 na innej platformie. Jeśli chciałyby kupić rozszerzenie na Battle.net tylko dla skórki Geralta, musiałyby również posiadać tam podstawową grę. W praktyce oznacza to konieczność ponownego zakupu Wiedźmina 3 przez część zainteresowanych graczy. Sam dodatek nie jest jeszcze dostępny w przedsprzedaży, obecnie można dodać go do listy życzeń.
„Najdroższa pojedyncza skórka”
Nic dziwnego, że również ten element crossoveru szybko stał się przedmiotem krytyki.
Jeden z komentujących na Reddicie stwierdził, że Blizzardowi i CD Projekt RED udało się w ten sposób stworzyć „najdroższą pojedynczą skórkę”, ponieważ osoba posiadająca Wiedźmina 3 gdzie indziej musiałaby wejść w ekosystem Battle.net także z podstawową wersją gry. Inni po prostu nie rozumieją, dlaczego kosmetyk nie może być przyznawany wszystkim osobom posiadającym Diablo 4 i kupującym Pieśni przeszłości niezależnie od wybranego sklepu.
Dla CD Projekt RED i Blizzarda cała akcja ma oczywiście dodatkowe znaczenie. Pieśni przeszłości to duże rozszerzenie Wiedźmina 3, które w 2027 roku zabierze Geralta do nowej krainy Letten, a pojawienie się zarówno dodatku, jak i odświeżonej wersji podstawowej gry na Battle.net ma pomóc rozkręcić nową współpracę obu firm.
Tyle że pierwsza duża nagroda za wejście w ten ekosystem zamiast powszechnego entuzjazmu przyniosła sporo żartów i pytań o sens ograniczenia jej do jednej platformy. Na razie Blizzard ani CD Projekt RED nie zapowiedzieli osobnej sprzedaży skórki Geralta w Diablo 4.
Komentarze
Jeszcze nie ma komentarzy.