Przejdź do treści

Star Wars: Fate of the Old Republic z potężnym finansowaniem, weteran NetEase daje 100 mln dolarów i odrzuca AI

Star Wars: Fate of the Old Republic (duchowy następca legendarnego Knights of the Old Republic) właśnie dostał potężny zastrzyk gotówki. Za nową spółką inwestycyjną stoi Simon Zhu, były pracownik NetEase, który odszedł z chińskiego giganta rozczarowany jego podejściem do twórców gier. Teraz chce postawić sprawy na swoim: deweloperzy mają tworzyć, a nie walczyć z korporacyjną […]

Star Wars: Fate of the Old Republic
Autor: Redakcja Game Nest
Facebook X

Star Wars: Fate of the Old Republic (duchowy następca legendarnego Knights of the Old Republic) właśnie dostał potężny zastrzyk gotówki. Za nową spółką inwestycyjną stoi Simon Zhu, były pracownik NetEase, który odszedł z chińskiego giganta rozczarowany jego podejściem do twórców gier. Teraz chce postawić sprawy na swoim: deweloperzy mają tworzyć, a nie walczyć z korporacyjną biurokracją.

100 milionów dolarów na marzenia deweloperów

GreaterThan Group (bo tak nazywa się nowa spółka holdingowa Simona Zhu) dysponuje kapitałem w wysokości 100 milionów dolarów. 40 milionów znajduje się już na koncie, reszta to zadeklarowane środki od inwestorów. Cel jest jasny, finansować ambitne projekty gier bez typowego korporacyjnego chaosu, który niszczy kreatywność zespołów deweloperskich.

Zhu spędził 13 lat w NetEase, gdzie odpowiadał m.in. za wprowadzenie na chiński rynek takich tytułów jak Minecraft czy Journey. Nie był jednak zadowolony z kierunku, w jakim zmierzał gigant, szczególnie po 2024 roku, gdy NetEase drastycznie ograniczyło inwestycje w gry zachodnie, zostawiając wielu twórców bez finansowania. Teraz robi to po swojemu.

„GTG przywraca branży gier zdrowy rozsądek. Naszą rolą jest stworzenie deweloperom odpowiednich warunków do pracy nad wymarzonymi projektami”, to słowa samego Zhu, które brzmią jak bezpośrednia odpowiedź na frustracje całego środowiska.

Star Wars: Fate of the Old Republic, duchowy następca KOTOR-a

Jedną z pierwszych i najważniejszych inwestycji GreaterThan Group jest właśnie Star Wars: Fate of the Old Republic. To projekt, na który czekają rzesze fanów Gwiezdnych Wojen, gra ma być duchowym następcą kultowej serii Knights of the Old Republic, jednej z najwyżej ocenianych produkcji RPG w historii.

Na czele studia Arcanaut Games stoi Casey Hudson, weteran BioWare i reżyser trylogii Mass Effect. Człowiek z udowodnionym doświadczeniem w tworzeniu epickich, fabularnych RPG akcji. Nowe finansowanie to dla projektu konkretny krok naprzód, FotOR nabiera realnych kształtów.

„AI jest kreatywnie bezduszne”, Hudson nie idzie na kompromis

Casey Hudson zajął w tej sprawie wyjątkowo twarde stanowisko. W momencie, gdy studia AAA coraz chętniej sięgają po generatywną sztuczną inteligencję, jak choćby twórcy Lies of P 2, którzy zapowiedzieli mocne postawienie na AI, szef Arcanaut Games idzie pod prąd.

„Po prostu uważam, że sztuczna inteligencja jest kreatywnie bezduszna. Trudno mi sobie wyobrazić, w jakim momencie tego procesu mogłaby się faktycznie przydać”, stwierdził wprost.

Hudson chce utrzymać relatywnie mały, zgrany zespół. Jeśli zajdzie potrzeba wsparcia przy produkcji, zamierza korzystać z zewnętrznych firm składających się z prawdziwych twórców, nie z narzędzi AI. Gra zostanie stworzona w 100% przez ludzi. To tym bardziej wymowne, że NetEase (firma, z której odszedł Zhu) masowo implementuje teraz generatywne AI w swoje procesy, jednocześnie przeprowadzając duże zwolnienia. GreaterThan Group zdaje się reprezentować zupełnie inne wartości.

Nie tylko FotOR, cały ekosystem ambitnych projektów

Star Wars: Fate of the Old Republic to nie jedyny projekt w portfelu GreaterThan Group. Finansowanie trafi również do studia MAGship, powiązanego z Masato Sakai. Odegrał on kluczową rolę w rozwoju marki Yu-Gi-Oh! Środki otrzyma także studio BulletFarm. Na jego czele stoi David Vonderhaar, weteran serii Call of Duty. BulletFarm pracuje nad nową sieciową grą FPP.

To wyraźny sygnał, Zhu nie buduje firmy wokół jednego hitu. Chce stworzyć środowisko, w którym utalentowani twórcy mogą pracować z głową i bez presji, której sami doświadczyli w wielkich korporacjach.

Branża patrzy z uwagą

Trudno nie zauważyć, że ten ruch wpisuje się w szerszy trend. Po latach ekspansji wydawców-gigantów i kolejnych fal zwolnień, coraz więcej weteranów branży szuka alternatywnych modeli finansowania. Czy model zaproponowany przez GreaterThan Group okaże się skuteczny? Odpowiedź przyniesie czas i w dużej mierze to, jak potoczy się los Star Wars: Fate of the Old Republic.

Komentarze

Jeszcze nie ma komentarzy.

Komentarze tylko dla zalogowanych
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.
Przejdź do logowania