The Blood of Dawnwalker zdało pierwszy poważny test
Embargo na recenzje The Blood of Dawnwalker zeszło 31 sierpnia i pierwsza fala opinii okazała się dla Rebel Wolves bardzo dobra. Średnia ocen produkcji oscylowała wokół 83/100, co jak na debiutancką grę nowego studia jest wynikiem, obok którego trudno przejść obojętnie.
Nie oznacza to oczywiście jednomyślnego zachwytu. Recenzenci zwracają uwagę zarówno na mocne strony nowego RPG, jak i niedociągnięcia związane m.in. z konstrukcją niektórych zadań czy wykorzystaniem systemu czasu. Ogólny odbiór pozostaje jednak pozytywny, a dla zespołu, który po raz pierwszy wypuszcza własną dużą produkcję, najważniejsza było właśnie czy cały ten pomysł zadziała?
Mateusz Tomaszkiewicz nie ukrywał, że czekanie na pierwsze teksty było wyjątkowo stresujące. Po publikacji recenzji dyrektor kreatywny napisał w serwisie X, że wreszcie może poczuć „wielką ulgę” i nie może doczekać się reakcji samych graczy. Podkreślił przy tym, że praca z zespołem Rebel Wolves jest dla niego przywilejem.
W kolejnym wpisie podsumował proces tworzenia gry jeszcze krócej:
„Każda wydana gra to mały cud”.
W przypadku The Blood of Dawnwalker trudno się tej perspektywie dziwić. Rebel Wolves tworzyło zupełnie nową markę, próbując jednocześnie wejść do segmentu dużych RPG akcji z otwartym światem. Studio od początku stawiało na własne pomysły, takie jak podział zdolności Coena między dzień i noc oraz narracyjną piaskownicę, w której czas jest jednym z zasobów.
Więcej o samym podejściu zespołu do konstrukcji świata pisaliśmy przy okazji materiału o tym, dlaczego Rebel Wolves inspirowało się Gothicem i postawiło na mniejszy, ale gęstszy świat.
Byli współpracownicy z CD Projekt RED ruszyli z gratulacjami
Pod wpisem Tomaszkiewicza szybko pojawili się ludzie, z którymi przez lata pracował przy największych polskich RPG.
Gratulacje przekazali mu m.in. Paweł Sasko, Sebastian Kalemba, Miles Tost, Marcin Momot oraz kompozytor P.T. Adamczyk. To nazwiska mocno związane z Wiedźminem i Cyberpunkiem 2077, dlatego reakcje szybko zwróciły uwagę społeczności.
Tomaszkiewicz sam spędził wiele lat w CD Projekt RED. Pracował m.in. nad zadaniami w Wiedźminie 2 i Wiedźminie 3, uczestniczył także w produkcji Cyberpunka 2077 oraz Gwinta. Tym razem jednak sytuacja była zupełnie inna, The Blood of Dawnwalker to pierwsza gra Rebel Wolves i pierwszy poważny sprawdzian nowej marki.
Dawnwalker mocno ruszył również na Steamie
Dobre recenzje szybko zaczęły przekładać się na większe zainteresowanie grą. The Blood of Dawnwalker znajduje się obecnie na 2. miejscu listy najlepiej sprzedających się gier na Steamie w Polsce, ustępując jedynie Counter-Strike’owi 2. Według bieżącego zestawienia Valve produkcja awansowała aż o 20 pozycji.
To szczególnie dobry sygnał przed samym debiutem. Rebel Wolves nie może jeszcze oczywiście świętować sprzedażowego sukcesu całej gry (na konkretne dane dotyczące liczby sprzedanych kopii przyjdzie czas) ale zainteresowanie przed premierą wyraźnie wzrosło.
The Blood of Dawnwalker jest przy tym jedną z największych premier bardzo zatłoczonego początku września. W najbliższych dniach na rynku pojawią się również m.in. Onimusha: Way of the Sword oraz NBA 2K27.
Najważniejszy sprawdzian rozpocznie się 3 września
The Blood of Dawnwalker oficjalnie zadebiutuje 3 września 2026 roku na PC, PlayStation 5 oraz Xbox Series X|S. W Polsce wersja pecetowa odblokuje się o północy, podobnie jak wydania konsolowe.
Pierwsze recenzje sprawiły więc, że w Rebel Wolves mogą już odetchnąć, ale prawdziwy test dopiero nadchodzi. Od jutra swoją ocenę zacznie wystawiać znacznie większa grupa, sami gracze.
Czy The Blood of Dawnwalker utrzyma dobre przyjęcie także po premierze i stanie się kolejną dużą polską marką RPG?
Komentarze
Jeszcze nie ma komentarzy.