Przejdź do treści

Riot zmienia miniony w League of Legends 26.10 i ignoruje falę krytyki graczy

Patch 26.10 w League of Legends wprowadził pozornie drobną zmianę w zachowaniu minionów, która wywołała jedno z większych trzęsień community od miesięcy. Riot usunął mechanikę priority list, czyli sposób, w jaki miniony ustalały kolejność celów i nie zamierza się z tego tłumaczyć. Riot wyrzucił priority list i nie przeprasza Patch 26.10 w League of Legends […]

League of Legends 26.10
Autor: Redakcja Game Nest
Facebook X

Patch 26.10 w League of Legends wprowadził pozornie drobną zmianę w zachowaniu minionów, która wywołała jedno z większych trzęsień community od miesięcy. Riot usunął mechanikę priority list, czyli sposób, w jaki miniony ustalały kolejność celów i nie zamierza się z tego tłumaczyć.

Riot wyrzucił priority list i nie przeprasza

Patch 26.10 w League of Legends zmienił coś, co przez lata było fundamentem zaawansowanego wave managementu. Do tej pory miniony budowały tak zwaną priority list, gdy wróg atakował sojuszniczego minionka, trafiał na tę listę i stawał się potencjalnym celem AI. Mechanika była subtelna, ale dla doświadczonych graczy, absolutnie kluczowa. Pozwalała manipulować pozycją fali, zmieniać agro minionów, zmuszać je do skupienia się na tanku zamiast na squishowym carry.

Riot postanowił tę mechanikę wyciąć całkowicie. Oficjalne uzasadnienie brzmi, usunięcie priority list miało zapobiec wrażeniu, że miniony „losowo” zmieniają cel. Teraz miniony aggrują chamiona wroga wyłącznie wtedy, gdy ten zaatakuje sojuszniczego championa, zero wyjątków, zero niuansów.

Community eksploduje, Riot odpowiada ironią

Reakcja graczy była natychmiastowa i gwałtowna. Na X rozgorzała debata, a w centrum znalazł się Drew „just a capybara” Levin, dyrektor produktu League of Legends. Zamiast schować głowę w piasek, Levin wszedł w dyskusję z charakterystycznym sarkazmem.

„Gracze mówią: Riot powinien dbać o to, żeby gra była bardziej przystępna. Ci sami gracze: Riot zabija grę, usuwając ezoteryczną zasadę agro minionów, którą rozumie 10 000 osób na świecie” napisał Levin 12 maja.

Gdy krytyka nie odpuszczała, poszedł krok dalej, „Dobra, dałem się przekonać. Jutro zapytam zespół, ile czasu zajmie dodanie turn speed i minion denial do gry.” Sarkazm Levina wyraźnie nie uśmierzył nastrojów, wielu graczy odebrało to jako lekceważenie.

Dlaczego ta zmiana ma znaczenie, nawet jeśli jej nie rozumiesz

Kluczowy argument padł w odpowiedzi jednego z graczy, który zapytał wprost, po co w ogóle zmieniać coś, co dotyczy tak wąskiej grupy? Levin przyznał, że mechanika wpływa na każdą falę minionów w każdej grze. Nawet gracze, którzy nie znają priority list z nazwy, odczuwają jej istnienie, po prostu nie potrafią przypisać tego, co widzą, do konkretnej przyczyny.

To tłumaczy skalę kontrowersji. Zmiana nie jest wyłącznie problemem Diamond+ graczy czy pro sceny, choć tam odczuwana jest najsilniej, zwłaszcza że patch 26.10 wychodzi tuż na starcie nowego sezonu esportowego. Profesjonaliści będą musieli przebudować część swojego podejścia do lane phase niemal z dnia na dzień.

To nie jedyna kontrowersyjna sytuacja w gamingowym community która wystąpiła ostatnio. Podobny schemat można było zaobserwować, gdy Jensen Huang (CEO NVIDII) skwitował krytykę graczy dotyczącą DLSS 5 stwierdzeniem, że gracze po prostu się mylą. Wielkie firmy coraz częściej decydują się na konfrontację z niezadowolonymi użytkownikami zamiast na ugrzecznione komunikaty PR.

Co jeszcze zmieniło się w patchu 26.10?

Wśród innych nowości warto wymienić nowy system kończenia meczy, jeśli w lobby wykryty zostanie problematyczny gracz, korekcie ulegają zdobywane i tracone LP. Quinn zyskała na użyteczności w dżungli, a Lee Sin może teraz używać swojej tarczy przy skoku na minionka lub warda. Zmiany solidne, przydatne, ale żadna z nich nie zdołała ukraść uwagi minionom.

Ciekawe, że społeczności gamingowe potrafią reagować podobnie gwałtownie niezależnie od tytułu czy epoki. Wystarczy przypomnieć sobie słynny clip z Leeroy Jenkinsem z World of Warcraft, który po 21 latach nadal jest symbolem tego, jak gracze potrafią oderwać się od strategii i po prostu eksplodować, tyle że tym razem cała eksplozja odbywa się na Twitterze.

Czy Riot tym razem rzeczywiście wie lepiej?

Usunięcie priority list to ryzykowny ruch. Z jednej strony upraszcza mechaniki, które były niewidoczne dla większości graczy i prowadziły do frustracji. Z drugiej, odbiera warstwę skill expression tym, którzy League of Legends traktują jako grę głęboką i wymagającą. Czy League of Legends ma być grą dla wszystkich, czy grą, w której mistrzowie zawsze znajdą nowe szczyty do zdobycia?

Riot mówi, że wybrał przystępność. Społeczność mówi, że wybrał uproszczenie. A prawda, jak zwykle, pewnie leży gdzieś pośrodku i okaże się dopiero po kilku tygodniach gry na nowych zasadach.

Komentarze

Jeszcze nie ma komentarzy.

Komentarze tylko dla zalogowanych
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.
Przejdź do logowania