Rynek RAM-u znów znalazł się pod ostrzałem
Ceny pamięci RAM od miesięcy są jednym z najgorętszych tematów w branży sprzętowej. Drożeją komputery, handheldy, konsole i gotowe zestawy dla graczy, a producenci coraz częściej tłumaczą podwyżki ogromnym popytem ze strony firm rozwijających sztuczną inteligencję. Teraz sprawa zrobiła się jeszcze poważniejsza, bo Samsung, Micron i SK Hynix trafili do sądu.
Pozew wniesiono 25 czerwca do Sądu Okręgowego dla Północnego Dystryktu Kalifornii. Grupa powodów, wśród których znajdują się osoby prywatne i małe firmy komputerowe, oskarża największych producentów pamięci o nielegalne koordynowanie działań, ograniczanie podaży DRAM i doprowadzenie do gwałtownego wzrostu cen. Według relacji Tom’s Hardware pozew dotyczy m.in. pamięci DDR3 i DDR4, a powodowie wskazują także na dominującą pozycję firm na światowym rynku DRAM.
AI miało być wyjaśnieniem. Pozew sugeruje coś więcej
Najważniejszy wątek dotyczy przejścia producentów w stronę pamięci HBM, czyli droższych i bardziej zaawansowanych układów wykorzystywanych w akceleratorach AI. Firmy od dawna przekonują, że to właśnie eksplozja popytu na infrastrukturę sztucznej inteligencji pochłania ogromną część mocy produkcyjnych.
Powodowie patrzą na to inaczej. Ich zdaniem pivot w stronę HBM miał być wygodnym uzasadnieniem dla ograniczania produkcji klasycznego DRAM-u, przez co zwykli konsumenci, producenci komputerów i mniejsze firmy zostali z mniejszą dostępnością oraz wyższymi cenami. W pozwie pojawia się nawet sugestia, że ceny mogły wzrosnąć o około 700 procent w ciągu czterech lat, choć to właśnie sąd będzie musiał ocenić, czy za tą sytuacją stała nielegalna koordynacja, czy brutalna logika rynku.
Dlaczego to ważne dla graczy? Wystarczy spojrzeć na Steam Machine
Ten mechanizm dobrze pokazała sytuacja Valve. Pisaliśmy już, że Valve nie miało jak negocjować, a kryzys RAM-u uderzył w cenę Steam Machine. Pierre-Loup Griffais z Valve tłumaczył, że dostawcy przedstawiali firmie miesięczne ceny oraz dostępne ilości pamięci, zostawiając bardzo małe pole do rozmów.
To ważne również w kontekście kolejnej generacji konsol. Jeżeli pamięci pozostaną drogie, Sony i Microsoft będą musiały jeszcze ostrożniej projektować nowe urządzenia. Nieprzypadkowo coraz częściej mówi się o tym, że PlayStation 6 może mocniej stawiać na AI i upscaling zamiast prostego dokładania droższych podzespołów.
Historia sprzed 20 lat wraca w najgorszym możliwym momencie
Cała sprawa budzi emocje także dlatego, że rynek DRAM ma za sobą bardzo konkretną historię. W 2005 roku Departament Sprawiedliwości USA ogłosił, że Samsung zgodził się przyznać do winy i zapłacić 300 milionów dolarów kary za udział w międzynarodowej zmowie cenowej na rynku DRAM. Hynix wcześniej zapłacił 185 milionów dolarów, a w sprawie pojawiały się również inne firmy oraz menedżerowie.
To nie oznacza automatycznie, że obecny pozew zakończy się podobnie. Dzisiejsza sytuacja jest inna, bo popyt generowany przez AI faktycznie jest ogromny, a uruchomienie nowych fabryk pamięci zajmuje lata i kosztuje miliardy dolarów. Właśnie dlatego obrona producentów może opierać się na prostym argumencie, to nie zmowa cenowa RAM, tylko rynek, który został przeciążony szybciej, niż ktokolwiek zakładał.
Sąd zdecyduje, czy to zmowa cenowa RAM, czy efekt popytu na AI
Pozew o zmowę cenową RAM brzmi poważnie, ale zarzuty wobec Samsunga, Microna i SK Hynix muszą zostać udowodnione. Równocześnie trudno się dziwić, że konsumenci i mniejsze firmy zaczynają zadawać pytania, skoro ceny pamięci stały się jednym z największych problemów całej branży sprzętowej.
Jeśli sąd uzna, że producenci rzeczywiście koordynowali działania, konsekwencje mogą być ogromne. Jeśli jednak wygra argument o AI i realnym niedoborze mocy produkcyjnych, gracze i tak zostaną z tym samym problemem, droższy RAM oznacza droższy sprzęt. I to jest scenariusz, który boli najbardziej.
Komentarze
Jeszcze nie ma komentarzy.