30 dni miało zmuszać graczy do trudnych decyzji
Rebel Wolves od początku otwarcie mówiło, że system czasu w The Blood of Dawnwalker nie jest zwykłym dodatkiem. Coen ma 30 dni i nocy na uratowanie swojej rodziny, a czasu nie można zatrzymać ani zobaczyć podczas jednego przejścia wszystkiego, co przygotowali twórcy.
Nie oznacza to jednak, że nad graczem cały czas wisi tykający zegar. Swobodne przemierzanie Vale Sangora, walka czy eksploracja nie zużywają czasu. Ten przesuwa się przede wszystkim po wykonaniu konkretnych czynności i fragmentów zadań, których koszt jest wcześniej prezentowany graczowi. Rebel Wolves określało czas wręcz jako kolejny zasób, którym trzeba świadomie zarządzać.
To właśnie na tym pomyśle opiera się „narracyjna piaskownica” studia. Nie możemy zrobić wszystkiego, dlatego każde przejście powinno wyglądać nieco inaczej. Problem w tym, że część graczy najwyraźniej nie ma ochoty wybierać.
Mod do The Blood of Dawnwalker daje trzy razy więcej czasu
Na Nexus Mods pojawił się Better Story Timer autorstwa użytkownika Caites. Znaczenie modyfikacji jest bardzo proste zwiększa limit głównego zadania z 30 do 90 dni. Wartość można dodatkowo samodzielnie zmienić w pliku game.ini.
To jednak dopiero początek. Mod pozwala również usunąć koszt czasu związany z odblokowywaniem umiejętności i perków. Jest także bardziej eksperymentalna wersja zwiększająca liczbę segmentów dnia i nocy z 8 do 32.
Autor zaznacza, że właśnie ten ostatni wariant nie został jeszcze w pełni przetestowany. Za bezpieczniejsze uważa zwiększenie liczby dni oraz usunięcie kosztu czasu przy rozwijaniu zdolności. Sam sugeruje też instalowanie moda dopiero po ukończeniu prologu.
Modyfikacja rozwija się przy tym błyskawicznie. Od momentu publikacji jej autor wprowadził już kilka zmian i poprawek, a dyskusja pod projektem rozrosła się w chwili pisania tego tekstu do ponad 230 komentarzy.
Gracze chcą więcej swobody, ale nie wszyscy są zachwyceni modem
Komentarze dobrze pokazują, dlaczego system czasu The Blood of Dawnwalker będzie prawdopodobnie jednym z najczęściej dyskutowanych elementów gry. Jedni użytkownicy dziękują za możliwość spokojniejszego wykonywania zadań, inni proszą o warianty z 45 lub 60 dniami albo możliwość całkowitego wyłączenia limitu.
Pojawiają się jednak także głosy z drugiej strony. Część graczy uważa, że usunięcie presji czasu przeczy idei całej gry i ogranicza jej regrywalność.
I trudno odmówić temu argumentowi sensu. Rebel Wolves świadomie zaprojektowało RPG, w którym nie powinniśmy zaliczyć całej zawartości podczas jednego przejścia. Już wcześniej twórcy podkreślali, że zależy im na mniejszym i bardziej zagęszczonym świecie.
Co istotne, przekroczenie limitu 30 dni nie oznacza klasycznego „game over”. Termin dotyczy możliwości uratowania rodziny Coena, a nie zakończenia całej rozgrywki. Możliwe więc, że część osób instaluje Better Story Timer, zanim przekona się, jak system działa w praktyce.
The Blood of Dawnwalker dopiero trafił do graczy, więc na ostateczną ocenę tego rozwiązania jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie. Pierwsze reakcje pokazują jednak że mechanika, którą Rebel Wolves uczyniło fundamentem swojego RPG, już teraz mocno dzieli społeczność.
Komentarze
Jeszcze nie ma komentarzy.