Assassin’s Creed Shadows od początku miało trudne zadanie. Ubisoft musiał domknąć historię Naoe i Yasuke, a jednocześnie odpowiedzieć na oczekiwania fanów serii. Teraz studio otwarcie przyznaje, że nie wszystko zadziałało tak, jak planowano.
Finałowa aktualizacja Black Tides ma być próbą naprawienia tego wrażenia. Dodatek nie jest ogromny, ale ma duże znaczenie dla osób, które czuły niedosyt po głównym zakończeniu gry.
Ubisoft przyznaje, że fabuła Assassin’s Creed Shadows nie trafiła do wszystkich graczy
Zastępca reżysera Assassin’s Creed Shadows, Simon Lemay-Comtois, przyznał, że niektóre elementy historii nie spotkały się ze społecznością z takim entuzjazmem, jakiego oczekiwali twórcy. Co ważne, studio nie zignorowało tych opinii.
Deweloper wyjaśnił, że zespół wykorzystał feedback graczy przy tworzeniu ostatniego rozdziału. Dlatego Black Tides ma nie tylko domknąć losy bohaterów, ale też mocniej wrócić do wątku Templariuszy. To właśnie tego elementu brakowało części fanów klasycznego Assassin’s Creed.
Nie jest to więc zwykła dodatkowa misja dorzucona na koniec wsparcia. Ubisoft wyraźnie traktuje tę aktualizację jako odpowiedź na krytykę. W efekcie gracze dostają bardziej konkretny finał historii Naoe i Yasuke.
Black Tides domyka historię Naoe i Yasuke
Nowa zawartość w Assassin’s Creed Shadows ma wystarczyć na około dwie godziny zabawy. Głównym punktem aktualizacji jest finałowa misja Black Tides, w której bohaterowie mierzą się z elitarnymi Templariuszami znanymi jako Black Cross.
To ważny ruch, bo Templariusze przez lata stanowili jeden z fundamentów serii. W Shadows ich obecność nie dla wszystkich była wystarczająco wyraźna. Teraz Ubisoft próbuje przywrócić ten klasyczny konflikt na pierwszy plan.
Aktualizacja zawiera również ostatnią misję z serii Szczelin. Łączy ona współczesny wątek Assassin’s Creed Shadows z Assassin’s Creed: Black Flag Resynced. Dla fanów lore może to być jeden z najciekawszych elementów całego patcha.
Warto też pamiętać, że Ubisoft już wcześniej rozwijał grę dużymi łatkami, między innymi nowymi misjami i crossoverem z Attack on Titan.
Połączenie z Black Flag Resynced nie jest przypadkowe
Black Tides ma znaczenie nie tylko dla samego Shadows. Ubisoft wykorzystuje finał gry również do budowania pomostu z kolejną dużą produkcją z tej marki. Chodzi oczywiście o Assassin’s Creed: Black Flag Resynced.
To logiczne posunięcie. Black Flag do dziś uchodzi za jedną z najbardziej lubianych odsłon cyklu. Dlatego Ubisoft może próbować odbudować zaufanie graczy właśnie przez mocniejsze połączenie nowszej części z kultową piracką przygodą Edwarda Kenwaya.
Co ta aktualizacja oznacza dla graczy?
Dla osób, które lubiły Assassin’s Creed Shadows, ale czuły niedosyt po zakończeniu, Black Tides może być dobrym powodem do powrotu. Aktualizacja daje bardziej wyraźne zamknięcie historii i mocniej podkreśla konflikt z Templariuszami.
Jednocześnie trudno nie zauważyć, że Ubisoft reaguje dopiero po krytyce społeczności. To pokazuje, jak mocno zmieniło się podejście firmy do wsparcia popremierowego. Zamiast wyłącznie dodawać kolejne aktywności, twórcy próbują poprawić element, który gracze uznali za słabszy.
Komentarze
Jeszcze nie ma komentarzy.