Przejdź do treści

AMD po cichu wyłączyło ważną funkcję Ryzenów. BIOS może mylić graczy

TSME w Ryzenach konsumenckich przestało działać po aktualizacji mikrokodu AGESA. Problem odkryto przypadkiem, a AMD dopiero później wskazało na procesory PRO.

TSME Ryzen
Autor: Redakcja Game Nest
Facebook X

AMD znalazło się w ogniu krytyki po tym, jak użytkownicy odkryli zmianę dotyczącą zabezpieczeń w konsumenckich procesorach Ryzen. Chodzi o TSME, czyli Transparent Secure Memory Encryption. Funkcja odpowiada za szyfrowanie zawartości pamięci RAM i chroni dane przed określonymi atakami fizycznymi.

Sprawa jest szczególnie kontrowersyjna, ponieważ opcja może nadal widnieć w BIOS-ie. Mimo to testy wskazują, że na części konsumenckich Ryzenów nie działa już tak, jak wcześniej. Dla zwykłego gracza nie musi to być codzienny problem, ale dla osób dbających o bezpieczeństwo danych to ważny sygnał.

TSME w Ryzenach przestało działać mimo opcji widocznej w BIOS-ie

Sprawę nagłośnił Ben Kilpatrick, użytkownik Linuxa, który w kwietniu 2026 roku instalował system na komputerze z procesorem Ryzen 7 9700X. Po konfiguracji chciał sprawdzić, czy wszystkie zabezpieczenia działają poprawnie. Wtedy zauważył, że TSME w Ryzenach nie jest już wykrywane jako aktywne.

Co istotne, w ustawieniach BIOS-u opcja nadal była dostępna i można było ją włączyć. Jednak systemowe narzędzia diagnostyczne wskazywały coś innego. To rozpoczęło dłuższe śledztwo, w którym pojawiły się testy różnych konfiguracji oraz kontakt z MSI i inżynierami AMD.

Według ustaleń problem nie wynikał z jednej płyty głównej. Testy wskazały na zmianę związaną z mikrokodem AGESA, konkretnie z wersją 1.2.7.0. Starsze oprogramowanie miało pozwalać na działanie TSME, natomiast nowsze pokazywało tę funkcję jako niewspieraną na konsumenckich układach.

Dlaczego szyfrowanie pamięci RAM ma znaczenie?

TSME szyfruje zawartość pamięci operacyjnej za pomocą klucza generowanego przy starcie komputera. Dzięki temu dane zapisane w RAM-ie nie powinny być czytelne po fizycznym dostępie do sprzętu. Dotyczy to między innymi scenariuszy, w których ktoś próbuje przechwycić dane z modułów pamięci.

W praktyce nie jest to funkcja, o której myśli większość graczy. Mimo to jej brak może mieć znaczenie dla twórców, programistów, dziennikarzy, administratorów i osób pracujących na wrażliwych plikach. Dlatego temat nie dotyczy wyłącznie niszowych zastosowań serwerowych.

Co więcej, komputery gamingowe coraz częściej służą także do pracy. Gracze inwestują w mocne jednostki, które potem wykorzystują do montażu wideo, streamingu, programowania lub obsługi firmowych danych. W takim kontekście składanie PC staje się coraz droższą decyzją, więc utrata funkcji bezpieczeństwa może irytować jeszcze bardziej.

AMD wskazuje na procesory PRO, ale nie wyjaśnia całej sprawy

Największy problem dotyczy komunikacji. AMD nie ogłosiło wcześniej, że TSME w Ryzenach konsumenckich przestaje być obsługiwane. Użytkownicy odkryli to dopiero po własnych testach. Według relacji z GitHuba dyskusja z inżynierami AMD nie przyniosła pełnego wyjaśnienia.

Później firma miała przekazać, że TSME jest funkcją przeznaczoną dla procesorów PRO w ramach AMD PRO Technologies. To jednak nie zamknęło sprawy. Powód jest prosty, użytkownicy wskazują, że funkcja wcześniej działała również na wybranych układach konsumenckich.

Na ten moment nie ma jasnej odpowiedzi, czy była to celowa decyzja produktowa, czy efekt zmiany w firmware. Brakuje też konkretnego komunikatu, który wyjaśniałby, dlaczego opcja nadal może pojawiać się w BIOS-ie. To właśnie ten brak przejrzystości najbardziej uderza w zaufanie użytkowników.

Co to oznacza dla graczy i posiadaczy Ryzenów?

Przeciętny gracz raczej nie odczuje tej zmiany podczas uruchamiania gier. TSME nie wpływa na liczbę klatek w typowy sposób i nie jest funkcją wymaganą do codziennej rozgrywki. Jednak problem dotyczy czegoś ważniejszego niż wydajność.

Jeżeli ktoś kupił komputer z myślą o dłuższym użytkowaniu, może oczekiwać jasnych informacji o funkcjach sprzętu. Szczególnie gdy opcja bezpieczeństwa jest widoczna w BIOS-ie, ale w praktyce nie działa. To sytuacja, która łatwo budzi skojarzenia z segmentacją oferty.

AMD od lat mocno walczy o zaufanie graczy, między innymi dzięki procesorom Ryzen X3D. Dobrym przykładem jest Ryzen 7 5800X3D, który nadal pozostaje atrakcyjną opcją dla wielu posiadaczy platformy AM4. Tym bardziej każda cicha zmiana w funkcjach procesorów może wywołać ostrą reakcję społeczności.

Komentarze

Jeszcze nie ma komentarzy.

Komentarze tylko dla zalogowanych
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.
Przejdź do logowania