Riot pokazał LoL-a z czasów, gdy jego najważniejsze zasady dopiero powstawały
Dzisiejsze League of Legends kojarzy się z Summoner’s Rift, drużynami 5 na 5 i składem bohaterów rozwijanym przez kilkanaście lat. W 2006 i 2007 roku żadnego z tych elementów nie można było jednak uznać za pewnik. Riot Games dopiero szukało kierunku, a pierwsza wersja League of Legends była projektem znacznie bardziej eksperymentalnym.
Youtuber Necrit otrzymał od Riot Games archiwalne nagrania, zrzuty ekranu, dokumenty projektowe i materiały z prezentacji dla inwestorów. W odkryciu uczestniczył Paul „Pabro” Bellezza, obecny producent wykonawczy League of Legends i jeden z pierwszych pracowników studia. To szczególnie wiarygodny przewodnik po historii projektu, Bellezza dołączył do Riot w 2006 roku i pracował przy pierwszych dwudziestu bohaterach.
Pokazane materiały dotyczą Onslaught: War of the Immortals. Według opublikowanej wcześniej historii Riot zespół przygotował w około cztery miesiące demonstracyjną wersję gry na Game Developers Conference 2007. Nie był to więc gotowy produkt, lecz pitch z okresu, w którym twórcy sprawdzali pomysły, zanim zdecydowali, czym naprawdę ma być ich MOBA.
Onslaught miało Porządek, Chaos i prawdopodobnie mecze 6 na 6
Zamiast znanej mapy z trzema wyraźnymi alejami widzimy kreskówkowe miasto podzielone między dwa królestwa, Porządek i Chaos. Wybór frakcji nie miał być wyłącznie kosmetyczny. Gracz deklarowałby lojalność wobec jednej strony, a część bohaterów pozostawałaby dostępna tylko dla jej członków.
Jeszcze ciekawiej prezentował się pomysł tytułowych Nieśmiertelnych. Gracz miał stworzyć własnego, personalizowanego Immortala i czasowo sprowadzać go na pole walki w najważniejszych momentach. Była to dodatkowa warstwa ponad wyborem zwykłego bohatera, rozwiązanie, które całkowicie zniknęło z finalnego League of Legends.
Zrzuty ekranu z wyboru postaci sugerują również, że Riot rozważał sześcioosobowe drużyny. Nie jest to potwierdzenie, że format 6 na 6 został ostatecznie zatwierdzony, ale pokazuje, jak długo studio eksperymentowało z fundamentami rozgrywki.

Annie miała ognistego misia, Sion brodę, a Singed nazywał się Zij
Najbardziej zaskakujące są wczesne projekty bohaterów. Annie już wtedy walczyła u boku płonącego niedźwiedzia, choć wizualnie mocno odbiegała od wersji znanej graczom. Sion miał brodę, a Singed (jeden z najbardziej rozpoznawalnych projektów z tamtego okresu) występował pod imieniem Zij. Prototyp Lee Sina nazywał się natomiast Xizun.
Część postaci przetrwała więc w zmienionej formie, inne połączono z późniejszymi pomysłami lub porzucono. Pierwsza wersja League of Legends nie była po prostu dzisiejszym LoL-em z gorszą grafiką. Przypominała osobny projekt, z którego Riot dopiero wydobyło elementy warte dalszego rozwijania.
Pierwotna fabuła LoL-a była znacznie prostsza i bardziej mroczna
Równie daleko od współczesnej Runeterry znajdowało się lore. Świat opierał się na konflikcie Porządku i Chaosu, a równowagę miał zniszczyć narodzony antagonista porównany w prezentacji do antychrysta. Otwarta przez niego szczelina w rzeczywistości pozwoliła Chaosowi zagrozić całemu istnieniu. Nawet logo Riot w starym materiale ociekało krwią.
To bardzo charakterystyczna fantastyka początku XXI wieku, wyrazisty podział na dwie siły, wielkie proroctwo i zagrożenie dla całego świata. W późniejszych latach Riot zastąpiło ten schemat bardziej złożonymi regionami, interesami politycznymi i konfliktami, w których trudno wskazać jedną stronę reprezentującą absolutne dobro.
Dlaczego Riot porzuciło Onslaught?
Historia studia pokazuje, że zmiana była częścią znacznie większego procesu. Riot chciało stworzyć samodzielną grę inspirowaną modem Defense of the Ancients, ale wczesny zespół nie miał jeszcze doświadczenia w wydawaniu dużych produkcji. W 2008 roku jego trzon się rozpadł, a projekt został w znacznym stopniu przebudowany. Onslaught zmieniło się w League of Legends: Clash of Fates, a następnie w grę, którą znamy dzisiaj.
Nie wszystko trafiło do kosza. Przetrwali wybrani bohaterowie, model darmowej gry rozwijanej przez lata i podstawowa idea drużynowej rywalizacji inspirowanej Dotą. Riot zrezygnowało natomiast z systemów, które mogły niepotrzebnie komplikować start, stałej lojalności wobec frakcji, osobnych Nieśmiertelnych i mocno ograniczonej dostępności postaci.
Dlaczego ten materiał jest ważny dla graczy?
To nie jest zapowiedź przywrócenia Onslaught ani nowego trybu. Materiał ma wartość historyczną, bo pokazuje, jak daleko gra może odejść od pierwszego pitchu, zanim odnajdzie własną tożsamość. Dzisiejszy League Classic przywraca stare mechaniki i absurdalne strategie, ale nawet on rekonstruuje etap znacznie późniejszy od wersji pokazanej przez Necrita.
Archiwum nabiera dodatkowego znaczenia w chwili, gdy Riot pracuje nad kolejną dużą przemianą gry. Zapowiadane League Next ma gruntownie unowocześnić League of Legends. Stary pitch przypomina, że największy hit studia od początku był wynikiem odważnego cięcia pomysłów, testów i przebudowy, nie realizacji jednego niezmiennego planu.
Komentarze
Jeszcze nie ma komentarzy.