Przejdź do treści

Take-Two ruszyło na łowy po wycieku GTA 6. Historia 19-latka wzbudza coraz większe podejrzenia

Miesiąc przed rozpoczęciem nowej fali przecieków użytkownik Pilotx1970 wskazał dokładnie 18 sierpnia. Teraz twierdzi, że odwiedził go przedstawiciel Rockstar Games lub Take-Two, ale krótkie nagranie, zmieniające się wyjaśnienia i prośba o pieniądze sprawiają, że historia budzi coraz większe wątpliwości.

wyciek GTA 6
fot: Rockstar Games
Facebook X

Historia brzmi jak idealny internetowy thriller. Tajemniczy 19-latek przewiduje datę bezprecedensowego wycieku GTA 6, a kilka dni później pod jego drzwiami pojawia się człowiek mający reprezentować jedną z największych firm w branży. Problem polega na tym, że w tej opowieści niemal każdy istotny szczegół pochodzi od samego zainteresowanego.

Potwierdzona jest natomiast reakcja Take-Two Interactive. Wydawca naprawdę rozpoczął szeroko zakrojone działania prawne, które mają doprowadzić do ustalenia tożsamości osób stojących za Cyberleekiem. Nie ma jednak dowodów, że rzekoma wizyta w domu użytkownika Pilotx1970 była jednym z nich.

Data trafiona co do dnia, ale wyjaśnienia prowadzą donikąd

Pilotx1970 zwrócił na siebie uwagę, gdy około miesiąca wcześniej opublikował na Reddicie krótki wpis wskazujący 18 sierpnia. Nie wyjaśnił, co dokładnie ma wydarzyć się tego dnia. Data okazała się jednak trafna, ponieważ właśnie wtedy rozpoczął się szeroko komentowany wyciek GTA 6, który później pozwolił obejrzeć Vice City z lotu ptaka.

Użytkownik przedstawiany jako 19-latek przekonywał następnie, że nie miał dostępu do gry. Informacje miał otrzymywać od youtubera występującego pod pseudonimem „Larry”, u którego pełnił funkcję moderatora. Ten z kolei miał twierdzić, że współpracuje z Rockstar Games i jest związany umową NDA.

Na tym niespójności się nie kończą. W jednej z odpowiedzi Pilotx1970 napisał, że poznał Cyberleeka przez „znajomego znajomego”. Później zaczął przekonywać, że wskazanie 18 sierpnia było jedynie szczęśliwym trafem.

Największe zainteresowanie wywołało krótkie nagranie, które miało pokazywać wizytę osoby reprezentującej Rockstar lub Take-Two. Film urywa się jednak, zanim można zweryfikować tożsamość przybysza, nie pokazuje żadnych dokumentów i równie dobrze mógł zostać zainscenizowany. Nie potwierdził go również wydawca GTA 6.

Wątpliwości pogłębiła informacja, że użytkownik zaczął prosić o darowizny. Według GameVerse może to być próba wykorzystania zainteresowania wyciekiem do zdobycia pieniędzy.

Take-Two naprawdę uruchomiło machinę prawną

Choć historia 19-latka pozostaje niepotwierdzona, działania prawne Take-Two nie są plotką. 20 sierpnia wydawca złożył w sądzie federalnym w Nowym Jorku wnioski dotyczące Microsoftu oraz Discorda.

Firma chce uzyskać informacje mogące pomóc w ustaleniu tożsamości Cyberleeka. Zakres żądanych danych jest bardzo szeroki i obejmuje m.in. adresy IP, numery telefonów, adresy e-mail, identyfikatory urządzeń, powiązane konta oraz wiadomości z kilku serwerów Discorda. Platformy otrzymały termin na przekazanie danych do 4 września. Szczegóły znajdują się w dokumentach dotyczących Discorda oraz wezwaniu skierowanym do Microsoftu.

Żaden z opublikowanych dokumentów nie łączy jednak Pilotx1970 z Cyberleekiem ani nie potwierdza wysłania przedstawiciela pod jego dom. Warto więc oddzielić prawdziwe postępowanie od historii, która rozprzestrzeniła się wyłącznie za sprawą nagrania i postów w mediach społecznościowych.

DMCA miało trafić nawet w tekstowe wpisy

Take-Two od pierwszych godzin reaguje również za pomocą zgłoszeń DMCA. Z platform społecznościowych znikają filmy oraz zrzuty pochodzące z nieopublikowanej wersji GTA 6. Nie zatrzymało to przecieków, usunięte materiały niemal natychmiast wracają na nowych kontach i serwerach.

Kontrowersje wzbudzają relacje użytkowników, którzy twierdzą, że ostrzeżenia otrzymali również za samo opisywanie wycieków, bez publikowania nagrań czy zrzutów ekranu. Profil GameVerse informował, że niektóre tekstowe posty zostały objęte zgłoszeniami, podczas gdy konta udostępniające materiały w wysokiej jakości nadal gromadziły miliony wyświetleń.

Nie ma jednak dowodów, że jest to świadoma strategia Take-Two. Przy takiej liczbie kopii, mirrorów oraz dyskusji system zgłoszeń może działać nierówno, z opóźnieniem lub obejmować posty błędnie zakwalifikowane jako naruszenie praw autorskich.

808 Mafia dorzuca kolejny niezweryfikowany wątek

Chaos wykorzystuje także grupa określająca się jako 808 Mafia. Jej członkowie twierdzą, że uzyskali dostęp do danych Rockstar India i opublikowali fragmenty wewnętrznych dokumentów, informacje o pracownikach oraz dane logowania.

Rockstar Games ani Take-Two nie potwierdziły dotychczas autentyczności tych materiałów. Nie można więc stwierdzić, że grupa rzeczywiście włamała się do systemów firmy ani że pracownik indyjskiego oddziału był źródłem kolejnych nagrań z GTA 6, w tym sceny fabularnej.

Sam fakt publikowania domniemanych danych osobowych jest jednak znacznie poważniejszy niż analizowanie mechanik widocznych na klipach. Uderza bezpośrednio w pracowników studia, którzy mogą nie mieć żadnego związku z przeciekami.

W tej historii najpewniejsze są dokumenty sądowe

Potwierdzone są nagrania krążące w sieci, ich usuwanie oraz próba pozyskania przez Take-Two danych od Microsoftu i Discorda. Niepotwierdzone pozostają natomiast wizyta „prawnika”, źródła informacji Pilotx1970, zgłoszenia DMCA wymierzone wyłącznie w tekstowe wpisy oraz deklaracje 808 Mafii.

Do oficjalnego pokazu GTA 6 pozostało zaledwie kilka dni, lecz wokół gry powstał już prawdziwy rynek plotek, fałszywych kont i prób zarabiania na zainteresowaniu graczy. Czy Pilotx1970 rzeczywiście wiedział więcej, niż teraz przyznaje? Dopóki nie pokaże weryfikowalnych dowodów, jego opowieść pozostaje przede wszystkim bardzo skutecznym viralem.

Redakcja Game Nest

Redakcja Game Nest przygotowuje najnowsze wiadomości, poradniki, testy i materiały ze świata gier oraz nowych technologii.

Komentarze

Jeszcze nie ma komentarzy.

Komentarze tylko dla zalogowanych
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.
Przejdź do logowania