Windows 11 może skrycie zabierać miejsce na dysku
Brakuje miejsca na nową grę, chociaż biblioteka Steama wcale nie urosła? Problem może leżeć głębiej niż w launcherach, zapisach czy folderze z pobranymi plikami. U części użytkowników Windowsa 11 za znikające gigabajty odpowiadał ukryty plik CapabilityAccessManager.db-wal.
To dziennik powiązany z systemem uprawnień aplikacji. Windows wykorzystuje go przy obsłudze dostępu do kamery, mikrofonu, lokalizacji, Bluetootha i podobnych funkcji. W teorii taki plik powinien być mały i regularnie porządkowany przez system. W praktyce, według zgłoszeń opisywanych przez Windows Latest, potrafił rozrosnąć się do dziesiątek, setek, a w skrajnym przypadku nawet ponad 500 GB.
Dla graczy PC to wyjątkowo irytujący błąd. W czasach, gdy jedna duża gra potrafi zajmować ponad 100 GB, ukryty plik systemowy pożerający miejsce na SSD brzmi jak koszmar. Zwłaszcza na laptopach i komputerach z dyskiem 512 GB, gdzie każdy większy patch potrafi wymusić porządki.
Jak sprawdzić, czy to właśnie ten plik zapycha dysk?
Pierwszy trop znajduje się w Ustawieniach Windowsa 11. Wystarczy wejść w System, potem Pamięć i sprawdzić kategorię „System i zarezerwowane miejsce”. Jeśli zajmuje ona podejrzanie dużo, warto sprawdzić folder:
C:\ProgramData\Microsoft\Windows\CapabilityAccessManager
Trzeba jednak pamiętać, że ProgramData jest domyślnie ukryty, a sam plik może być chroniony uprawnieniami systemowymi. Nie warto więc kasować przypadkowych elementów folderu. Problem dotyczy konkretnie pliku CapabilityAccessManager.db-wal, który po usunięciu powinien zostać odtworzony przez Windowsa.
Jeżeli sytuacja wygląda bardziej jak problem z nośnikiem niż samym systemem, przyda się też podstawowa diagnostyka. Wyjaśnialiśmy już, co zrobić, gdy komputer nie widzi dysku, ale w tym przypadku mówimy przede wszystkim o błędzie w zarządzaniu plikiem systemowym.
Microsoft ma poprawkę, ale nie każdy od razu odzyska miejsce
Microsoft dodał wzmiankę o problemie do changeloga aktualizacji KB5095093. Firma informuje, że update poprawia użycie miejsca na dysku przez CapabilityAccessManager.db-wal. To nie jest duży publiczny komunikat, ale sama obecność takiego wpisu w aktualizacji mówi wystarczająco dużo.
Najrozsądniej zacząć od Windows Update i zainstalowania najnowszych poprawek. Problem w tym, że aktualizacja może ograniczyć dalsze puchnięcie pliku, ale nie musi automatycznie oddać miejsca, które zostało już zajęte. Jeśli plik ma kilkadziesiąt albo kilkaset gigabajtów, część użytkowników może nadal potrzebować ręcznego czyszczenia.
Tutaj trzeba zachować ostrożność. Jeżeli na dysku są ważne pliki, zapisy z gier, projekty lub nagrania, lepiej nie działać na ślepo. Przy problemach z nośnikiem i plikami systemowymi zawsze warto pamiętać o kopii zapasowej, a w razie kłopotów pomocna może być wiedza, jak odzyskać dane z dysku.
Drobny błąd, realny problem dla graczy
CapabilityAccessManager.db-wal nie jest wirusem ani śmieciem z internetu. To element Windowsa 11, który po prostu zaczął zachowywać się nie tak, jak powinien. I właśnie dlatego cała sprawa jest tak irytująca, użytkownik widzi brak miejsca, ale system nie tłumaczy jasno, gdzie uciekły gigabajty.
Microsoft przygotował poprawkę, ale użytkownicy powinni mimo wszystko sprawdzić, czy ich dysk C nie jest przypadkiem zapychany przez ukryty dziennik systemowy.
Komentarze
Jeszcze nie ma komentarzy.