Przejdź do treści

Sony wróciło po 6 dniach ciszy i tylko pogorszyło sytuację. Gracze nie odpuszczają walki o gry na płytach

Sony przerwało sześciodniową ciszę po burzy związanej z planami odejścia od fizycznych wydań gier. Firma nie odniosła się jednak do krytyki, tylko opublikowała materiał promujący kontroler FlexStrike, co natychmiast wywołało kolejną falę gniewu wśród graczy.

Sony FlexStrike
Autor: Redakcja Game Nest
Facebook X

Sony przez kilka dni nie komentowało zamieszania wokół przyszłości fizycznych wydań gier na PlayStation. Gdy firma w końcu wróciła do komunikacji w mediach społecznościowych, wielu graczy liczyło przynajmniej na jakikolwiek sygnał, że ich sprzeciw został zauważony. Zamiast tego pojawiła się reklama nowego bezprzewodowego fight sticka FlexStrike.

fot: Sony

Sam sprzęt nie jest tu największym problemem. FlexStrike może zainteresować fanów bijatyk, bo oferuje m.in. bezprzewodowe połączenie, mechaniczną konstrukcję przycisków i możliwość dostosowania elementów bez użycia narzędzi. Tyle że moment publikacji okazał się wyjątkowo niefortunny. Społeczność PlayStation nadal żyje tematem płyt, więc post Sony błyskawicznie zamienił się w ścianę komentarzy, żartów i ostrych uwag pod adresem firmy.

Gracze walczą o płyty, Sony promuje nowy kontroler

Burza zaczęła się po informacji, że Sony od stycznia 2028 roku ma zakończyć produkcję fizycznych płyt dla nowych gier PlayStation. Nowe tytuły mają być sprzedawane cyfrowo, choć gry wydane wcześniej lub już zaplanowane na płytach nie powinny zostać objęte zmianą.

Dla części graczy to naturalny etap przechodzenia branży w stronę dystrybucji cyfrowej. Dla innych, granica, której nie powinno się przekraczać tak łatwo. Pudełkowe gry oznaczają możliwość odsprzedaży, pożyczania, kolekcjonowania i zachowania własnej kopii nawet wtedy, gdy sklep cyfrowy zmieni zasady działania. Dlatego temat tak mocno uderzył w społeczność PlayStation.

Petycja rośnie, ale giełda widzi to inaczej

Sprzeciw nie kończy się na komentarzach. Petycja „Don’t Kill the Disc” przekroczyła już próg ponad 180 tysięcy podpisów i stale przyciąga kolejnych graczy, którzy nie chcą całkowitego przejścia PlayStation na cyfrową dystrybucję nowych wydań. To pokazuje, że temat nie jest chwilowym oburzeniem, ale częścią większej dyskusji o własności gier.

Jednocześnie Sony nie otrzymuje od rynku finansowego sygnału alarmowego. Notowania spółki po ogłoszeniu kontrowersyjnej decyzji wzrosły o kilka procent, co może sugerować, że inwestorzy dobrze przyjmują kierunek oparty na sprzedaży cyfrowej, niższych kosztach dystrybucji i większej kontroli nad ekosystemem PlayStation.

To właśnie dlatego walka graczy może być tak trudna. Społeczność naciska na Sony z jednej strony, ale giełda nagradza firmę z drugiej. A w branży, w której coraz więcej zależy od usług, kont cyfrowych i sklepów online, fizyczne wydania zaczynają wyglądać dla dużych korporacji jak relikt poprzedniej epoki.

To nie jest tylko spór o pudełka

Cała sytuacja wpisuje się w szerszy konflikt między wygodą cyfrowej dystrybucji a prawem graczy do realnego posiadania kupionych produkcji. Podobne nastroje widać było przy inicjatywie Stop Killing Games, która zwróciła uwagę na problem gier tracących funkcjonalność po wyłączeniu serwerów.

Sony może próbować przeczekać kryzys, ale reakcja na pierwszy wpis po sześciu dniach ciszy pokazuje, że temat nie zniknie tak szybko. Dla wielu graczy płyta nie jest tylko nośnikiem. Jest symbolem kontroli nad własną biblioteką, kolekcją i pieniędzmi wydanymi na gry.

Komentarze

Jeszcze nie ma komentarzy.

Komentarze tylko dla zalogowanych
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.
Przejdź do logowania